• facebook
  • rss
  • Ogród dzieci utraconych

    Andrzej Kerner

    |

    Gość Opolski 43/2014

    dodane 23.10.2014 00:00

    – Wszyscy podkreślali, że nie chcą tłumów, chcą ciszy i odosobnienia – mówi ks. Joachim Kroll.

    W końcowej części cmentarza parafialnego w Modzurowie, tam gdzie już jest kilka dziecięcych grobów, utworzona została specjalna przestrzeń, której centrum zajmuje „pomnik dziecka utraconego”. Choć pomnik to nie najwłaściwsze słowo: miejsce przypomina raczej ogród poświęcony pamięci dzieci, które zmarły w łonie matek, w czasie porodu lub krótko po nim.

    Wokół niego jest miejsce na pochówki. Już w swojej poprzedniej parafii ks. Joachim Kroll, duszpasterz z Modzurowa, urządził podobne miejsce dla dzieci utraconych. Impulsem była wtedy sprawa nauczycielki, która oczekiwała narodzin bliźniaków. – Pamiętam, jak wielka już była radość, oczekiwanie, frajda (także w szkole) przed narodzinami. I jaka tragedia! Obydwoje dzieci – chłopczyk i dziewczynka – zmarły przy porodzie. To był niesamowity ból. Taka cisza zaległa. Radość zamieniła się w ranę zadaną rodzicom i wszystkim, którzy już zaczęli się cieszyć. Jak ich przeprowadzić przez to cierpienie? Rodzice nie chcieli rozgłosu przy pochówku, chcieli to przecierpieć sami, bez innych. W głębokiej ciszy i bólu pochowaliśmy te dzieciątka – wspomina ks. Kroll. Potem w rogu cmentarza zaaranżował miejsce dla dzieci utraconych. – Wkrótce pojawiła się para, która też chciała pochować martwo urodzone bliźnięta. Byli spoza parafii, zaznaczali, że nie chcą dzieci pochować na własnym cmentarzu, nie chcą ludzkich spojrzeń, chcą być w takiej chwili sami. Potem, dziwna rzecz, kiedy ludzie dowiedzieli się o tym, miałem takich pochówków o wiele więcej, a trzy czwarte były spoza parafii. I wszyscy podkreślali, że nie chcą tłumów, chcą ciszy i odosobnienia. Zadziwiło mnie także, jak bardzo do tego miejsca lgnęły dzieci z parafii – opowiada ksiądz. Modzurowski pomnik dzieci utraconych został zaprojektowany przez Bożenę Strzedullę. Ma kształt pękniętego serca, które porastają krzewinki i miniaturowe drzewka. Między nimi stoją figurki śpiących aniołów i latarenki ze świeczkami. – To miejsce przypomina, że dziecko utracone także jest człowiekiem, ma duszę nieśmiertelną – podkreśla ks. Joachim Kroll. Każda para spoza parafii może pochować tu swoje utracone dziecko, oczywiście z zachowaniem protokołu, wpisaniem pochówku do ksiąg parafialnych.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół