• facebook
  • rss
  • Stopklatki z dawnych lat

    Anna Kwaśnicka

    |

    Gość Opolski 17/2015

    dodane 23.04.2015 00:00

    Ponad 60 misternie wykonanych domków, pokoików, sklepików, a nawet kaplic przyjechało do Opola za sprawą pasjonatki i kolekcjonerki Anety Popiel-Machnickiej.

    Imponująca kolekcja, którą pani Aneta stworzyła w ciągu 10 lat, zachwyca nie tylko najmłodszych. Świat domków dla lalek budzi wyobraźnię, przypomina czasy dzieciństwa, a także przenosi zwiedzających w różne epoki i kultury, stając się swoistym wehikułem czasu, stopklatkami dawnej rzeczywistości. – Cechą wspólną tych wszystkich domków jest to, że ktoś kiedyś je bardzo kochał. To widać – mówi wprost kolekcjonerka. Aneta Popiel-Machnicka niezwykłą przygodę z domkami dla lalek rozpoczęła dość przypadkowo, wraz z pojawieniem się na świecie swojej córeczki.

    – Chciałam, żeby miała idealny, miniaturowy domek z wieloma pokojami, ze światłem, z kafelkami w łazience, z prawdziwą wanną. Nie udało mi się takiego nigdzie kupić, więc zaczęłam przeglądać strony internetowe i w ten sposób odkryłam nieznany w Polsce świat domków dla lalek. Ta pasja szybko mnie pochłonęła – opowiada. Pokoiki, wykonane z wielkim kunsztem, odtwarzają w detalach wystrój z różnych epok i krajów. Są nie tylko zabawkami, ale mogą stać się fascynującym hobby, zabytkiem kolekcjonerskim, a także niezastąpioną pamiątką rodzinną przekazywaną z pokolenia na pokolenie. – Choć moje dzieci nie są zainteresowane bawieniem się domkami dla lalek, bardzo chętnie pomagają mi w pracach restauracyjnych. Są mistrzami w układaniu kafelków, malowaniu ścian czy sufitów – przyznaje pani Aneta. Wyjaśnia, że czas potrzebny na odrestaurowanie domku zależy od tego, jak jest duży i w jakim stanie został zakupiony.

    Okazuje się, że przy niektórych cudeńkach zbieranie wyposażenia i odnawianie poszczególnych elementów trwało nawet 6 lat. – W dzieciństwie miałam domek dla lalek zrobiony w szafce. Były w nim własnoręcznie przeze mnie wykonane mebelki z pudełek po zapałkach czy lekarstwach – opowiada kolekcjonerka. Ale domki, które są w jej posiadaniu dzisiaj, to prawdziwe arcydzieła nawet sprzed ponad stu lat. Część z nich tworzyli ojcowie, dziadkowie czy wujkowie. To unikatowe eksponaty o ogromnej wartości. Inne powstały w produkcji seryjnej, w firmach zabawkarskich. Pani Aneta niejednokrotnie po zachowanych drobnych elementach odkrywała, kto wyprodukował dany domek, a następnie, sięgając do dawnych katalogów, odtwarzała brakujące albo zniszczone elementy, by jak najwierniej przypominały oryginał.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół