• facebook
  • rss
  • Bo spał na klatce

    Andrzej Kerner

    |

    Gość Opolski 23/2015

    dodane 03.06.2015 00:00

    Nie wiem, czemu tak długo go biliśmy, nie wiem, co we mnie wstąpiło.

    Przed Sądem Okręgowym w Opolu rozpoczął się proces dwóch mieszkańców Kędzierzyna-Koźla: Tomasza S. (dziś 24-letniego) i Łukasza T. (obecnie 25 lat), którzy w nocy z soboty na niedzielę 26/27 lipca ub.r. na osiedlu Piastów w Kędzierzynie-Koźlu wielokrotnie bili 42-letniego Artura C. i znęcali się nad nim. Mężczyzna w wyniku obrażeń zmarł. – Chcieliśmy go tylko przegonić – bronił się w sądzie Łukasz T. Oskarżeni chcieli przegonić „menela, gościa” (tak określali go podczas śledztwa), ponieważ kiedy nad ranem po wypiciu kilku piw w barze doprowadzali do mieszkania siostry Łukasza T. jego mocno pijanego ojca, pod drzwiami jej mieszkania na I piętrze zauważyli śpiącego mężczyznę. Siostra powiedziała, że ów człowiek sypia tam często. Wówczas podjęli decyzję o przegonieniu. Wyglądało ono tak: obudzili śpiącego, wyprowadzili z bloku, pobili, a następnie zamknęli go w przenośnej toalecie toi-toi i przewrócili ją drzwiami do ziemi.

    Po pewnym czasie oswobodzili go z toalety i poprowadzili do lasu. Tam znów go pobili i pozostawili. Artur C. jednak wrócił na klatkę schodową, tym razem kładąc się na IV piętrze, co zauważyła siostra Łukasza T., informując o tym oskarżonych. Ci ponownie wyprowadzili mężczyznę do lasu, tam bili go m.in. drewnianym konarem w skroń i kopali, a także – wedle aktu oskarżenia – skakali po jego klatce piersiowej i brzuchu. Zostawili go w lesie dającego oznaki życia, nie wzywając pomocy medycznej. Prokuratura postawiła obydwu mężczyznom, kawalerom z wykształceniem podstawowym, bez wyuczonego zawodu, pracującym w miejscowych firmach, dotychczas niekaranym i nieleczącym się psychiatrycznie, zarzut zabójstwa (z art. 148 §1 KK). Grozi im kara od 8 lat więzienia do dożywocia. Obydwaj nie przyznają się do zabójstwa. – Nie wiem, czemu tak długo go biliśmy – zeznał w śledztwie Tomasz S., który odmówił odpowiedzi w sądzie, podtrzymując zeznania ze śledztwa. Łukasz  T. zeznawał, obarczając głównym ciężarem winy kolegę. Rozprawie przysłuchiwali się bez słów, z nieruchomymi twarzami, rodzice i brat Artura C.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół