• facebook
  • rss
  • Góra do liftingu

    Karina Grytz-Jurkowska

    |

    Gość Opolski 29/2015

    dodane 16.07.2015 00:00

    Ile czasu i pieniędzy potrzeba, by miejsce to nabrało nowego blasku?

    Dla mieszkańców regionu to położone na wygasłym wulkanie sanktuarium jest od wieków celem pielgrzymek. Do św. Anny chodzą kolejne pokolenia, przemierzając „dróżki”, uczestnicząc we Mszy św. w grocie lurdzkiej czy nawiedzając bazylikę. Z jednej strony niezmienna od lat, z przepiękną aleją czereśniową i budkami odpustowymi przy schodkach, z drugiej – franciszkanie rozbudowują dla pątników Dom Pielgrzyma, odnawiają mury, a gmina stara się wyeksponować walory turystyczne. Prace nad spójną koncepcją zmian na Górze Świętej Anny trwają od kilku lat, teraz stały się jednym z priorytetów subregionu kędzierzyńsko-kozielskiego. W jego ramach powstał projekt pt. „Góra św. Anny – Opolskie Centrum Dziedzictwa Kulturowo-Przyrodniczego”, który wyznacza najpilniejsze potrzeby i strategię zmian.

    Dojechać i zaparkować

    Kto był na większych obchodach annogórskich, ten wie, że komunikacja i parkingi to jedne z palących kwestii.

    Sznur samochodów od stóp góry, samochody parkujące na trawie, na poboczach, niemal wiszące na wystających korzeniach drzew nie służą przyrodzie, kaplicom ani bezpieczeństwu. – Do sanktuarium wiedzie jedna droga, nie ma innych, które pozwoliłyby usprawnić ruch. Kiedyś chcieliśmy zaadaptować na parking jedno z pól przyległych do Domu Pielgrzyma. Jednak przygotowane przez fachowców opracowanie wskazuje, że to nie jest rozwiązanie problemu. I tak jest w wielu kwestiach, dlatego dobrze, że powstał taki strategiczny dokument – mówi Łukasz Jastrzembski, burmistrz Leśnicy. Zdaniem planistów, zamiast zabudowywać tę cenną przestrzeń parkingami, powinno się zmienić znacząco organizację ruchu w całym centrum. Potem slalom pątników między autami i autokarami i uważne kroczenie na nierównych kamieniach... – To jest kalwaria, nie ma co liczyć, że położą dywany czy asfalt, tu po kolanach trzeba iść – komentuje jeden z nich. Jednak samorządowcy i franciszkanie starają się, by dotrzeć tu mogli także chorzy na wózkach bądź rodziny z małymi dziećmi. – Trzeba poddać rewitalizacji teren w okolicy groty lurdzkiej, wokół sanktuarium i domu pielgrzyma, ale też cały rynek i przestrzeń pomiędzy nim a klasztorem. Na części ciągów, gdzie obecnie jest ruch samochodowy, należałoby dać pierwszeństwo pieszym i w ogóle, na ile się da, wyprowadzić stamtąd ruch kołowy. Temu miałoby służyć usytuowanie kilku parkingów nieco niżej, na obrzeżach miejscowości tak, by pielgrzymi czy turyści byli dowożeni na szczyt, ale potem samochód czy autokar zjeżdżałby na postój dalej – wymienia Bartłomiej Buława, reprezentujący firmę P.A. NOVA, która przygotowała opracowanie projektu zmian na Górze Świętej Anny.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół