• facebook
  • rss
  • Powołanie i relacje – pod lupą

    Anna Kwaśnicka

    |

    Gość Opolski 31/2015

    dodane 30.07.2015 01:33

    Na to spotkanie czekają cały rok. Bo franciszkanie „są weseli, uwielbiają żartować i stwarzają rodzinną atmosferę”. Ale nie tylko to. Tutaj młodzi znajdują ukojenie dla duszy. I możliwość bycia „prawdziwym sobą” – choć niełatwo jest znaleźć u siebie aż 10 pozytywnych cech.

    W szkole trudno spotkać osoby, które przyznają się do wiary, mówią o Bogu. Tu jest inaczej – przyznaje Asia Wrzeciono. Pochodzi z Tworoga, a na Górę św. Anny najpierw pielgrzymowała z rodzicami już w dzieciństwie, od gimnazjum przyjeżdża na Święto Młodzieży, a także na wiele innych dni skupienia i rekolekcji. Od września chce rozpocząć formację w Rodzinie Młodzieży Franciszkańskiej. – Chcę lepiej poznać św. Franciszka, pociągają mnie franciszkańskie radość i prostota, których świadkami są ojcowie – mówi. – Na Święcie Młodzieży panuje atmosfera wspólnoty i otwartości. Tutaj można być prawdziwym sobą. Jednak najważniejsze jest, że tu można poczuć, jak Bóg działa przez nas, młodych ludzi – podkreśla Agata Szewczyk, również z Tworoga.

    – W bliższych relacjach poznajemy księży i zakonników, dzięki czemu możemy przekonać się, że są ludźmi, z którymi można się śmiać i rozmawiać o wszystkim, nie tylko o Bogu, że oni nie są kimś odległym, od kogo wiele nas oddziela – dopowiada.

    Wakacje po franciszkańsku

    Około 850 osób odpowiedziało na zaproszenie ojców franciszkanów, by niepełny tydzień wakacji, od 20 do 25 lipca, spędzić na Górze św. Anny. W gronie uczestników znalazła się zarówno młodsza, jak i starsza młodzież, od gimnazjalnej po już pracującą, ale też siostry zakonne i księża. I oczywiście liczne grono braci i ojców franciszkanów z całej Prowincji św. Jadwigi. Ich świadectwo franciszkańskiej radości buduje klimat annogórskiego spotkania. – Są weseli, uwielbiają żartować, stwarzają nam ciepłą, rodzinną atmosferę – uśmiecha się Monika Świerk z Olesna, która jest nie tylko uczestniczką, ale zaangażowała się w służbie porządkowej i brała udział w bezpośrednich przygotowaniach do Święta Młodzieży. – Szykowaliśmy strych, na którym śpią uczestnicy, sprzątaliśmy pokoje, drukowaliśmy plakietki. Pracy było dużo, ale zmęczenie wynagradzało nam choćby to, że w kaplicy jako pierwsi mogliśmy usłyszeć pieśni w wykonaniu tegorocznej scholi – opowiada Monika.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół