Nowy Numer 07/2018 Archiwum

Romantyk z hiszpańską iskrą

– Trudno w regionie o lepiej brzmiący instrument – mówi o katedralnych organach Alfred Bączkowicz, wieloletni organista i wykładowca Diecezjalnego Instytutu Muzyki Kościelnej Opolu.

Poprzednikiem obecnego instrumentu były 34-głosowe, dwumanuałowe organy o trakturze pneumatycznej z 1889 roku, marki Schlag & Söhne ze Świdnicy. Jak podaje Ludwig Burgemeister, historyk sztuki i historyk organów, autor pracy o budownictwie organów na Śląsku, zastąpiły one instrument wybudowany w 1840 roku dla kościoła Krzyża Świętego w Opolu przez J.M.V Haasa z Głubczyc, za który zapłacono 1823 talary. Obecny instrument jest dość młody, zamówił go bowiem w 1941 roku w Jägerndorf (dzisiejszy Krnov, Czechy) ks. prał. Józef Kubis, ówczesny proboszcz. Tamtejsza firma Rieger rozbudowała istniejący już instrument Schlaga do 59 głosów.

Zamieniła trakturę z pneumatycznej na elektromagnetyczną, a także kontuar (czyli część zawierającą klawiatury, przy których siedzi muzyk) z wbudowanego w szafę organową na wolnostojący. Dzięki temu organista siedzi teraz bokiem, a nie tyłem do ołtarza. Dzisiejsze organy posiadają trzy manuały i pedał. Prospekt jest utrzymany w neogotyckim stylu. – Jest to instrument romantyczny, jednak w czasie ostatniego remontu przed rokiem 2000 kilka głosów wymieniono na takie, które mają intonację zbliżoną do barokowego brzmienia. To pozwala na piękne wykonywanie utworów polifonicznych, np. J.S. Bacha – opisuje organista katedralny. Wtedy też została dobudowana bardzo rzadko spotykana sekcja pionowych trąbek hiszpańskich (16’, 8’ i 4’) typu angielskiego. Ich donośny dźwięk dopełnia całości szczególnego brzmienia. – To ewenement, podobne są np. w Anglii, w katedrze York Minster. Nasze organy mają łagodny dźwięk, pełny, ale nie ostry. Taka intonacja jest nietypowa w tym regionie, zbliżona raczej do francuskich lub angielskich instrumentów – tłumaczy Alfred Bączkowicz.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Reklama

Reklama

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy