• facebook
  • rss
  • Tajemnice Niezłych Ziółek

    dodane 05.11.2015 00:00

    To nie naiwne teksty o kwiatach, Kasi i Jasiu. To głębokie słowa, o uniwersalnych wartościach.

    Zaczęło się od warsztatów w Muzeum Wsi Opolskiej, zainicjowanych w 2004 roku m.in. przez Iwonę Wylęgałę, tamtejszą etnolog. Wkrótce wyłonił się zespół kobiecy. Nazwa powstała spontanicznie i doskonale do nich pasuje. Panie są pełne energii, z iskrą w oku i poczuciem humoru w duszy. – Ja w pewnym momencie poczułam, że chcę zacząć śpiewać, cokolwiek. Zapisałam się gdzieś na warsztaty – trafiło na śpiew tradycyjny i bardzo mi się spodobało. Potem dowiedziałam się, że w Opolu też jest coś takiego – dodaje Magdalena Wiadrowska, psycholog pracująca w szkole. Namówiła jeszcze koleżankę Marysię Bitkę, nauczycielkę z liceum plastycznego. Weronika Baran, na co dzień fizjoterapeutka, przyznaje, że chciała dołączyć, jak tylko usłyszała ten śpiew, ale zgranie terminów zajęło dwa lata.

    – A ja, jak raz je usłyszałam w radiu, to wiedziałam, że dziewczyny czekają na mnie, że właśnie to chcę śpiewać – uśmiecha się Anna Stiller z Chróścic. Niedawno wróciła z zagranicy, remontuje stary dom swojej babci, a w zespole jest teraz „konsultantką gwarową”. To tylko niektóre wokalistki.

    Biały kwiat z podtekstem

    Jak przyznają, śpiewają dla siebie. To dla nich świetna zabawa, źródło energii i spokoju. – Staram się to rozpropagować, by całe to bogactwo nie zostało w czterech ścianach. Dlatego też podczas występów opowiadamy trochę o tych pieśniach, udowadniamy, że to coś żywego, a nie jakiś relikt z muzeum. To ludzi ciekawi, kiedy usłyszą je w autentycznym wykonaniu, niestylizowane i nie jako tekst z nutami na kartce – tłumaczy liderka zespołu. I dodaje, że język pieśni wiele mówi, tylko trzeba poznać symbolikę ludową. – Często w pieśni ukryte jest drugie dno. Jest więc, choć nie wprost, o miłości, zalotach, o ofiarowaniu ukochanemu duszy i ciała, ale też o tym, że ktoś kogoś porzucił, zabił z zazdrości, dokonał aborcji albo ma myśli samobójcze – wskazuje. Są pieśni obrzędowe, weselne, pogrzebowe, ballady o przemijaniu, o miłości, tęsknocie i dramatach. Przekazują tradycje, uczą pewnych zachowań i pomagają nazwać to, co dzieje się w nas, wyśpiewać emocje. – Pokazują, że jeśli coś mi się zdarza w życiu, to nie jestem jedyna, że przechodziło przez to wiele kobiet – mówią dziewczyny. – Dla mnie te pieśni są takie prawdziwe. I niesamowite są chwile, kiedy śpiewamy, zwrócone ku sobie. Głosy zderzają się i dają efekt „dzwoneczków” – podsumowuje Magdalena Wiadrowska.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół