• facebook
  • rss
  • Wiedza i wiara

    dodane 17.03.2016 00:00

    Diecezjalna szkoła z Nysy zaprosiła do zwiedzania.


    Spotkanie w kaplicy, recytacje i solowe występy, wreszcie pokaz tańca, umiejętności sportowych i przedstawienie klas – tak wyglądała sobota 12 marca w Diecezjalnym Gimnazjum i Liceum Humanistycznym w Nysie. 
Największym zainteresowaniem cieszyły się eksperymenty fizyczne i chemiczne. – To jest zrobiona samodzielnie camera obscura, zaraz pokażemy wam ogniowe tornado, a obok macie magiczny mikser... – opowiada Szymon Zając tym, którzy przyszli obejrzeć szkołę. Przyznaje, że tu fizyka stała się jego pasją, dzięki czemu teraz sam wymyśla wiele doświadczeń.

    
– W dokumentach soborowych są zapisy, że gdzie wspólnoty chrześcijańskie mają możliwość założenia swojej szkoły, powinny to czynić. Już Pan Jezus mówił: „Idźcie i nauczajcie”, stąd już od pierwszych wieków chrześcijaństwa powstawały szkoły przy parafiach, katedrach. Nauczano w nich nie tylko prawd wiary, ale także tego, co było dorobkiem wcześniejszych pokoleń. To rzeczywistość, w której dochodzi do spotkania wiary i kultury. Wiara zostaje poddana pewnej myśli, pogrupowaniu, ale też kultura, dorobek ludzkości z różnych sfer życia zostaje oświetlony wiarą. Szkoła prowadzona jest przez osoby wierzące, ale otwarta dla wszystkich, którzy respektują jej wartości – tłumaczył przybyłym dyrektor ks. Henryk Wolff.


    Placówka ta, prowadzona przez diecezję opolską, niepubliczna, ale z uprawnieniami szkoły państwowej, powstała w 1999 roku w dawnym budynku seminarium duchownego dzięki decyzji abp. Alfonsa Nossola. To on wpisał w jej nazwę przymiotnik „humanistyczna”, nawiązujący do tradycji przedwojennych szkół, gdzie odnosił się do kształtowania człowieczeństwa. Obecnie uczęszcza do niej 250 uczniów. O efektach świadczą m.in. sukcesy w finałach olimpiad i konkursów przedmiotowych, artystycznych i sportowych oraz wysoka pozycja w rankingach szkół. Cieszy zwłaszcza stuprocentowa zdawalność matury. 
– Mam fajną klasę, jesteśmy zgrani, dogadujemy się. Nauki jest sporo, ale wszystko zależy od planowania, jest też czas na wycieczki i inne zajęcia. A to, że szkoła jest katolicka? Jest normalna, tylko na wyższym poziomie – przyznaje gimnazjalistka Weronika Juchniewicz z Głuchołaz.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół