• facebook
  • rss
  • Kapłańskie urodziny i wojenna sztuka

    Karina Grytz-Jurkowska Karina Grytz-Jurkowska

    dodane 21.08.2016 10:20

    Świętowanie z byłym i obecnym proboszczem Biedrzychowic było okazją do otwarcia wystawy.

    Ks. Joachim Dembończyk dziękował swoim parafianom za pamięć i ciepłe przyjęcie.   Ks. Joachim Dembończyk dziękował swoim parafianom za pamięć i ciepłe przyjęcie. Karina Grytz-Jurkowska /Foto Gość Msza św. dziękczynna za 80 lat życia ks. Joachima Dembończyka, który w Biedrzychowicach był proboszczem prawie 30 lat oraz zbliżające się 55 urodziny obecnego duszpasterza, ks. Krzysztofa Matyska zgromadziły parafian z Bierzychowic i Starych Kotkowic.

    Homilię wygłosił obecny gospodarz ks. Dembończyka, ks. Rudolf Paweł Nieszwiec, proboszcz parafii w Strzelcach Opolskich, obecni byli także ks. Franciszek Lerch, kolega kursowy jubilata, pochodzący z Biedrzychowic i ks. Józef Niedziela, obecny dziekan.

    Po Eucharystii długo trwało składanie życzeń, bo jubilat z każdym ze swoich parafian, których nie widział już pięć lat, zamieniał choćby dwa zdania, pytał o rodzinę, cieszył się, że urosły dzieci.

    Dopiero potem w Farskiej Stodole przy kołoczu i dwóch ogromnych tortach był czas na występ dzieci pod kierunkiem Zuzanny Herud i na otwarcie wystawy pt. „Wojna i sztuka”, zorganizowanej przez Różę Zgorzelską z miejscowego koła DFK. Autorem akwarel, wykonanych w latach 1940-1944, podczas pobytu na frontach II wojny światowej, jest Max Rauer-Pollak, artysta pochodzący z Głogówka.

    Portrety żołnierza-artysty robiły wrażenie na zwiedzających.   Portrety żołnierza-artysty robiły wrażenie na zwiedzających. Karina Grytz-Jurkowska /Foto Gość - Wojnę identyfikujemy przeważnie z militariami, walkami, mundurami, a mało pokazuje się cywilów, osieroconych dzieci, wdów, ludzi starych. A przecież w niemal każdej wsi rozgrywały się dramaty przy przejściu armii. Warto to pokazywać, uświadamiać, jakie nieszczęście niesie za sobą wojna, niezależnie od tego, kto jest stroną konfliktu. Wystawa jest świetna. Autor miał niezwykłą wrażliwość do zauważania i odwzorowywania ludzi, ich twarzy. Malował różne osoby - zamyślone, zmęczone, zniszczone przez los. Dostrzegał w nich piękno - mówi Jan Kaczmarczyk z Biedrzychowic.

    Niewielka wystawa obejmuje portrety żołnierzy różnych armii, cywilów, sceny domowe i pejzaże, a także jedno, najwcześniejsze dzieło, ilustrujące fragment rodzimego Głogówka. Jej świetnym tłem i uzupełnieniem jest będąca nadal dostępna wystawa z 2014 roku, przypominająca rocznicę wybuchu I wojny światowej.

    Max Rauer-Pollak urodził się w 1908 roku w Głogówku. W okresie międzywojennym studiował teologię. W 1945 roku uciekł przed frontem do Niemiec, a po wojnie pracował jako grafik m.in. dla armii amerykańskiej. Zmarł w roku 1990 w Wiesbaden.

    Biedrzychowickie ekspozycje w Farskiej Stodole można oglądać, umawiając się telefonicznie (nr 668 290 809).

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół