• facebook
  • rss
  • Z innego świata?

    dodane 01.09.2016 00:00

    Ks. Mirosław Tosza, założyciel Wspólnoty Betlejem i szef pielgrzymki na traktorkach, mówi o czasie na bycie ze sobą, reklamie pojednania i wybieraniu tego, co szybsze.

    Andrzej Kerner: Jak się jedzie?

    Ks. Mirosław Tosza: Dzisiaj siedem godzin w samotności w tym traktorku. Z nikim nie pogadam. Na rowerze mogę do kogoś podjechać i porozmawiać. Idąc – to samo. A tu nie jestem w stanie, bo silnik się tłucze, jest hałas. Muszę założyć słuchawki. Tuż obok twarzy mam rurę wydechową i smród spalin. Głowa od tego trochę boli. Traktorek trzęsie i już czuję, że za parę dni to będzie spore wyzwanie dla kręgosłupa. Ale mam czas na bycie ze sobą przez wiele godzin, na modlitwę, na myśli.

    O czym się myśli, jadąc w spalinach, trzęsącym się, terkoczącym pojazdem?

    Bardzo wielu ludzi na świecie takim czymś podróżuje. Traktorek to pojazd trochę symboliczny, bo żyjemy w hałaśliwym świecie, nie słyszymy siebie, zatruwamy siebie nawzajem. Chrystus na taki świat przyszedł. W filmie „Prosta historia” widzę obraz Boga, który zstępuje na ziemię, żeby nas pojednać z Ojcem. W scenie finałowej Lyle, starszy z braci, pyta Alvina: czy ty przyjechałeś do mnie kosiarką? On prawie w to nie wierzy, ale obraz tej kosiarki jest odpowiedzią. W chrześcijaństwie ostateczna odpowiedź Boga jest podobnie zdumiewająca. My pytamy: „Czy to jesteś Ty i przychodzisz do mnie w ten sposób?”. A Bóg w historii wybiera coraz bardziej ubogie i pokorne sposoby docierania do nas. Od wcielenia w Betlejem, przez umycie nóg, przez krzyż – aż po Eucharystię. To ostateczna odpowiedź Boga, który stał się tak ubogi, że aż stał się rzeczą – chlebem. To ma budzić nasze zdumienie, jak zdumienie Lyle’a obudził widok kosiarki. Myśmy się z tym otrzaskali, nas to już tak nie zdumiewa, ale jak spokojnie pomyśleć, to jest to porażające. Bóg stał się kawałkiem chleba.

    Po co jedziecie?

    Dzisiaj jedna pani na stacji benzynowej zapytała, jaki produkt reklamujemy. Reklamujemy pojednanie, bardzo cenny produkt w tym świecie. Jedziemy przez Europę, która dawniej była miejscem bardzo bezpiecznym. Ale teraz Niemcy czy Francja już tak się nie kojarzą. Dawniej nie było sytuacji, by ludzie odwoływali wycieczki do Paryża z powodów bezpieczeństwa. Do Izraela czy Egiptu – owszem, ale nie do Francji. Dlatego konieczne jest, żeby o pojednaniu mówić. Pojednania potrzebują też nasi chłopcy, bo przeważnie ludzie bezdomni mają wiele żalu do bliskich. Ale przecież z Alvinem Straightem każdy może się utożsamić. Czy jest ktoś, kto lubi wszystkich i z nikim nie powinien się pojednać?

    Dlaczego jedziecie na starych, małych traktorkach?

    Film Davida Lyncha traktujemy jak przypowieść. Forma pielgrzymki nie jest pierwszorzędna, ale jazda traktorkami jest jakimś znakiem. To są pojazdy jakby z innego świata. Ktoś pytał: dlaczego jedziemy tak wolno? Właśnie dlatego, że można szybciej. W zasadzie jest tak, że jeżeli coś można zrobić szybciej, to my to bezkrytycznie wybieramy jako lepsze: szybsze pojazdy, szybszy internet etc. A potem z tego pośpiechu wynikają niekoniecznie dobre rzeczy, na przykład zaczyna nam brakować cierpliwości. Idziemy na skróty w relacjach z ludźmi. Nie mamy cierpliwości, żeby się słuchać, stajemy się powierzchowni i zaczynamy się wzajemnie oskarżać. Ranimy się nawzajem, mamy do siebie pretensje i wszystko kończy się konfliktami – od rodzinnych po międzynarodowe. Dlatego mówimy: trzeba zwolnić.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół