Nowy numer 16/2018 Archiwum

Sumienie

Mówi się czasem, że ktoś nie ma sumienia, albo że ma sumienie wykrzywione.

Bywają też inne nieprecyzyjne określenia. Sumienie nie jest „czymś” – w znaczeniu przedmiotu. Jest rozumowym osądem konkretnego zachowania się konkretnego człowieka, dotyczącym wartościowania na skali „dobro – zło”. Ten konkretny człowiek – to ja, nie ktoś inny. Aby taki osąd był możliwy, muszę mieć zdolność, zwaną zmysłem etycznym. Aby ów osąd był prawdziwy, muszę być zawczasu przygotowany namysłem etycznym nabytym w procesie wychowania, formowania umysłowego i dojrzewania uczuciowego. Przygotowanie jest konieczne, bo rozumowy osąd nieraz musi zostać wydany w mgnieniu oka. Podobnie kierowca nieraz musi działać nieomal automatycznie, co jest możliwe, ale po przygotowaniu, po okresie praktyki, w sytuacjach trudniejszych po latach doświadczenia. Mądrość pokoleń każe od dzieciństwa formować zdolność owocującą poprawnymi i zdecydowanymi osądami sumienia. Mądrość Kościoła każe odświeżać i aktualizować tę zdolność przez tak zwany rachunek sumienia. I ten pełny, spowiedziowy, i taki uproszczony, lecz codzienny. Czy błędne oceny są nieuniknione? Owszem, nieuniknione. Byle zrobić wszystko dla ich marginalizacji.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma