• facebook
  • rss
  • Moralny imperatyw

    ks. Tomasz Horak

    |

    Gość Opolski 46/2016

    dodane 12.11.2016 17:00

    Jakiś czas temu te słowa obiegły Polskę.

    Wypowiedziała je przed śmiercią Inka: „Powiedzcie babci, że zachowałam się jak trzeba”. Korzeniem, z którego wyrasta taka postawa, jest przeświadczenie, że istnieje jakieś „trzeba”. Czyli jakiś imperatyw. Nie nakaz bądź zakaz prawny. Nawet nie któreś z przykazań Dekalogu. Ów imperatyw trudno ująć w formułę słowną. Jeśli już – to jakąś ogólną, z wieloma zmiennymi elementami. To powoduje, że dla niektórych wydaje się to bajką dla grzecznych dzieci lub oderwaną od życia ideologią. Moralny imperatyw może dotyczyć różnych obszarów ludzkiego świata i życia. W praktyce zazwyczaj są to obszary jakoś się przenikające. Dla Inki: ojczyzna, wolność, walka, służba, pomoc rannym, wierność zobowiązaniom i przekonaniom... To wszystko wyrażone krótkim zdaniem: „zachowałam się jak trzeba”. A babcia będzie wiedziała, o co chodzi. Bo moralny imperatyw nie jest sprawą jednej, rozpatrywanej w oderwaniu od środowiska osoby. To wykwit świadomości społecznej – narodowej, religijnej, zawodowej, powołaniowej i nie tylko. Bez odczuwania tego imperatywu żyje się wygodniej. Ale społeczeństwa stają się słabe, aż po ich rozpad. To, niestety, słabość naszych dni.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół