• facebook
  • rss
  • Módlmy się o proroka

    ks. Tomasz Horak

    dodane 10.12.2016 09:15

    A jeśli znajdzie się gdzieś jakiś prorok - nie gaście go od razu, by nie zgasić nowego ognia, który być może jest z Ducha Bożego.

    „Nikt w Polsce nie wie, jakie będą wychowawcze skutki zmiany systemu szkolnictwa - ale chrześcijanom nie wolno znowu się spóźnić. Zwłaszcza w trosce o gimnazjalistów - przyszłość i Kościoła, i narodu będzie nabierać kształtu właśnie w ich wieku” - tak pisałem w roku 1999 na łamach «Gościa Niedzielnego» (nr 37).

    Wszystko wskazuje na to, że będzie kolejna zmiana szkolnictwa. I jeszcze jeden cytat z własnego tekstu: „Życie potoczyło się w takim, a nie innym kierunku i to jest wyzwaniem ze strony Bożej Opatrzności. Jezus jest i będzie w swoim Kościele. Ale ludzie Kościoła muszą nadążyć za wyzwaniem rzuconym przez Boga”. Podtrzymuję zawartą w obu fragmentach tezę, że nie wolno się nam, chrześcijanom, ludziom Kościoła, spóźnić w reagowaniu na dokonujące się zmiany. Jakiś bonus czasowy mamy, ale zegary historii nie zatrzymują się ani na minutę.

    Ośmioklasowa szkoła podstawowa po re-reformie nie będzie tym samym, co kiedyś. Przyczyn będzie wiele i nie ze wszystkich zdajemy sobie teraz sprawę.

    Istotnym jednak powodem będą same dzieci. Mentalność obecnego pokolenia jest inna. Chłopcy i dziewczęta wyrastają w większym dobrobycie, ukształtowały ich wszechobecne od lat seriale telewizyjne.

    Wciąż niezbadany jest do końca wpływ smartfonów, tabletów i temu podobnych urządzeń w łapkach nieraz już dwulatków. Z tego wyrasta problem gier komputerowych - od niewinnego karmienia zwierzątek, po unicestwianie kolejnych figur życia.

    Nie wspomnę już o tym, że większość rodziców nie orientuje się w tym wszystkim tak dobrze, jak dzieci. Wpływ na młodych wywiera dostępność szerokiego świata - dla jednych zarobkowego, dla innych urlopowego. Dominuje większe rozleniwienie fizyczne, a jeszcze bardziej umysłowe. Od małego oswajają się z innym niż pokolenie wcześniej „systemem” moralnym (cudzysłów, bo zaczyna dominować brak jakiegokolwiek systemu).

    To oczywiście niepełna, nieuporządkowana, felietonowa wyliczanka. Inne są dzieci, w jakiejś części inni także nauczyciele, inna postać przeobrażającego się nieomal z dnia na dzień świata. Powtórzę swoje słowa sprzed 17 lat: „Życie potoczyło się w takim, a nie innym kierunku i to jest wyzwaniem ze strony Bożej Opatrzności”.

    W tym wszystkim nie tylko o szkołę chodzi. Za naszkicowanymi zmianami muszą nadążać także katecheza (nie tylko szkolna), kaznodziejstwo - zarówno to zwyczajne jak i rekolekcyjne, ruchy i organizacje dla młodzieży i z młodzieżą.

    Jako chrześcijanie musimy być w tym wszystkim obecni. Bo to, czego szkolna i parafialna katecheza nie są w stanie osiągnąć, może i musi być dopełniane w innych formach.

    Potrzeba ludzi - nie tylko nauczycieli, pedagogów i katechetów. Potrzeba naszych, chrześcijańskich animatorów w różnych dziedzinach życia i aktywności rodzin, dzieci, młodzieży.

    Potrzebne są nowe formy tej aktywności. Lifting tradycyjnych modeli (np. harcerstwo, szeroko rozumiana oaza) nie wystarczy. Potrzebny jakiś prorok, który by sam szedł nową drogą i na nią pociągnął innych.

    Módlmy się więc o proroka. Choć jednego. Bo najwięcej zdziałać potrafili prorocy-samotnicy. Tak było od wieków. Gdzie proroków było od razu czterystu - ginęli (to aluzja do czasów Eliasza).

    A jeśli znajdzie się gdzieś jakiś prorok - nie gaście go od razu, by nie zgasić nowego ognia, który być może jest z Ducha Bożego. To apostolska przestroga: „Ducha nie gaście, proroctwa nie lekceważcie”. Paweł pisze dalej tak: „Wszystko badajcie, a co szlachetne - zachowujcie!” I podaje jedyny negatywny warunek: „Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła”.

    A jeśli prorok przerośnie nasze wyobrażenia, naszą gnuśność, naszą pomysłowość, naszą ostrożność, nas samych... Wiem, wtedy tak łatwo go na stosie spalić - choćby to stos był tylko w przenośni. Drugiego proroka może już nie być. Módlmy się więc o proroka!

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • Stefan1
      11.12.2016 13:33
      "Módlmy się o proroka" - pisze ksiądz. Ja się zapytam : o jakiego proroka i kto się ma modlić? Jeżeli Polskę miałby nawiedzić "prorok" to biada nam, biada nam poróżnionym od roku POLAKOM. Dziś nie ma możliwości na żadnego proroka u nas. Ten kraj jest tak bardzo podzielony mentalnie,politycznie i obyczajowo jak nigdy przedtem.O ile w roku osiemdziesiątym POLACY zmietli komunistów od rządów wprowadzając po latach gimnazjum - przy ciągłym zachowaniu poważania do wiary i religii katolickiej - o tyle teraz nie wszelkie zmiany są wprowadzane "tylnymi drzwiami". I pisałem już o tym lecz cenzura Gościa raczyła nie publikować tego. Zresztą nie wiem czy raczą opublikować ten wpis do księdza. Nigdy nie byłem zwolennikiem wprowadzania gimnazjów lecz teraz jestem "wrogiem" wprowadzania barbarzyńskiego szkoły 8 klasowej. Nie dlatego bym zmienił postrzeganie gimnazjów lecz wrogiem jestem sposobu wprowadzania tegoż przez dyletantów szkolnych - inaczej tego ująć nie można. Marzy się księdzu nowe otwarcie na katechetów, oazy itd. Ja uważam że nie w tych czasach, teraz ksiądz tego się nie doczeka. Nasza młodzież to "nie my" którzy musieli zdawać niedzielną relację w domu co ksiądz z ambony mówił. Dzisiaj dzieci i młodzież mają swe poglądy na religię nie zawsze zgodną z poglądami rodziców. A ja osobiście winię za to ....KOŚCIÓŁ. Tak kościół gdyż lata wstecz byłem i jestem przeciwny nauce religii w szkołach. Dlaczego? Bo religia to ...wiara, a wiara nie jest wymagana dla otrzymania pracy, znalezienia żony czy męża. Wiara jest, baa musi być w człowieku. A kiedy - moje poglądy - wiara jest potrzebna człowiekowi? Gdy ją osobiście odkrywa. Obecne narzucanie religii w szkołach, w polityce powoduje skutki odwrotne. To ci politycy opierający swe "brednie" ideologiczne na wierze, religii powodują odwrót od tejże właśnie młodych. A rodzice nie będą nagabywać dzieci do lekcji religii gdyż dla nich ważniejsze są oceny z matematyki czy fizyki. A zatem co musi nastąpić by POLACY wspólnie oczekiwali, byli zadowoleni, radośni z NOWEGO PROROKA? Kataklizm? Bo cóż takiego może jeszcze nas połączyć po roku rządów PIS. Chyba tylko śmierć.
      doceń 11
    • JAWA25
      12.12.2016 14:26
      Ksiądz Jacek Prusak SJ uważa iż lepiej religii uczyć poza szkołą "żeby religia stała się czymś więcej niż jednym ze szkolnych przedmiotów, żeby była nauczaniem życia we wspólnocie parafialnej, kształtowała więź z lokalną społecznością kościelną" http://katowice.naszemiasto.pl/archiwum/1786026,rodzice-nie-chca-religii-w-szkole,id,t.html
    • krut00
      13.12.2016 03:01
      Obawiam się że prorok już jeden był - JP2. Wypowiedział np. takie słowa: Naród, który dokonuje aborcji musi zginąć. Od jakiegoś czasu działa też ksiądz Piotr Natanek, który też wydaje się wiedzieć znacznie więcej od zwykłego śmiertelnika - przepowiedział osobiście śp. Lechowi Kaczyńskiemu
    • krut00
      13.12.2016 03:13
      Przepowiedział św. pamięci Lechowi Kaczyńskiemu straszny koniec trzy miesiące wcześniej. Ale jak to niestety często bywało w przeszłości z prorokami, nikt z rządzących nie bierze księdza Piotra zbyt poważnie. Będziecie patrzeć, a nie zobaczycie.Będziecie słuchać, a nie usłyszycie... Naprawdę chcecie usłyszeć proroka? To trzeba będzie wszystko zostawić i nawrócić się... nie tylko księdzu redaktorowi...
    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół