• facebook
  • rss
  • Nie tylko alkohol

    Anna Kwaśnicka

    |

    Gość Opolski 33/2017

    dodane 17.08.2017 00:00

    Wolność, godność, moralność tracimy też przed komputerem, telewizorem czy telefonem.

    Trzeźwość to coś więcej niż abstynencja, niż niepicie alkoholu. Trzeźwość to umiejętność kierowania swoim życiem w taki sposób, aby go nie zniszczyć – przekonywał ks. Marcin Marsollek, diecezjalny duszpasterz trzeźwości, podczas czuwania w kościele Ducha Świętego w Winowie. Modlitewne spotkanie, które zgromadziło blisko sto osób, odbyło się w sobotni wieczór 12 sierpnia. Rozpoczęło się konferencją o znaczeniu trzeźwości i świadectwami. Jadwiga oraz Paweł opowiedzieli, jak zmieniło się ich życie, gdy zaczęli zabiegać o trzeźwość. – Dziękuję mojej rodzinie, moim dzieciom. Oni wymodlili dla mnie terapię. Uwierzyłam, że mogę trzeźwieć, gdy na mityngu usłyszałam, od ilu lat niektórzy alkoholicy nie piją – mówiła Jadwiga, która nie pije alkoholu już 11. rok.

    – Pomagała mi modlitwa. Modliłam się każdego dnia. Dziękowałam Bogu, że przechodząc obok sklepu z alkoholem, nie kupowałam go – dzieliła się. Wspominała śmiertelną chorobę męża, w której doświadczyła, czym jest miłość małżeńska. – Byłem tym, który spijał po innych, który leżał pod ławkami, obsikany i brudny. Taki właśnie był obraz męża i ojca, kiedyś przykładnego mężczyzny – mówił Paweł. – Kiedy już zaliczyłem drugą terapię i zrozumiałem, na czym polegał mój błąd, Pan Bóg postawił na mojej drodze trzeźwiejącego człowieka. W moim trzeźwieniu zmieniałem się. Zacząłem brać na siebie odpowiedzialność w domu, nawet zostałem nadzwyczajnym szafarzem – opowiadał i dziękował tym wszystkim, którzy nie namawiają go do picia alkoholu, tym samym szanując jego trzeźwość.

    W drugiej części czuwania, podczas adoracji Najświętszego Sakramentu, modlono się m.in. za rodziny, dzieci i młodych ludzi, małżonków, cały naród, uwikłanych w nałogi, poranionych i cierpiących. – Spróbuj tę modlitwę ofiarować za konkretne osoby – zachęcał ks. Marsollek. A nawiązując do opisanej w Ewangelii sceny, gdy czterech ludzi przynosi do Jezusa chorego, pytał: – Czy chcemy wziąć łóżko z chorym i przynieść go Panu Bogu? Tych czterech w dzisiejszym świecie brakuje. Chcielibyśmy, aby było wielu społeczników, ale do tej czwórki Pan Bóg wzywa mnie i ciebie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół