• facebook
  • rss
  • Arcybiskup na Patmos

    Andrzej Kerner Andrzej Kerner

    dodane 14.08.2017 21:38

    Niech będzie: podlizuję się arcybiskupowi Alfonsowi Nossolowi.

    Jestem dumny, że mamy kogoś takiego między nami. Nie chcę jednak pisać tutaj laudacji z okazji potrójnego jubileuszu Arcybiskupa. Inni robili to i zrobią precyzyjniej, mądrzej. Zresztą miejsca tu za mało, by wypisać liczne i wielkie zasługi abp. Alfonsa Nossola dla naszego, opolskiego - oraz powszechnego - Kościoła.

    To nie tylko duma. Ale również nadal wielkie oparcie - mimo że od 8 lat jest biskupem emerytem. A może nie mimo, ale, paradoksalnie, właśnie dlatego? Dziś jego głos - choć z rzadka docierający - brzmi jakby donośniej.

    Myślę o tym, że Kamień Śląski, dokąd przeprowadził się abp Nossol po 32 latach pracy i służby w opolskiej kurii, stał się dla niego tym, czym śródziemnomorska wyspa Patmos dla św. Jana Ewangelisty. Tam - według starożytnej tradycji - apostoł teolog, ukochany uczeń Jezusa, spędził ostatnie lata długiego życia. I tak, jak św. Jan na stare lata powtarzał jedno uczniom Chrystusa: „Bóg jest miłością”, „Miłujcie się”, tak i leitmotivem przemówień abp. Nossola stała się w tych latach miłość: Boża, ludzka, chrześcijańska. Tylko ona przekroczy próg śmierci - powtarza.

    Kto jednak sądziłby, że jest to - jak pisują złośliwcy, publicyści katoliccy - „pluszowa” wersja chrześcijaństwa, ten się myli. Nie ma w słowach Arcybiskupa przymilania się słuchaczom. Wystarczy posłuchać TUTAJ wczorajszego kazania z Kamienia Śląskiego.

    Jest nawet przeciwnie - mówi abp Nossol rzeczy trudne, wbrew przeważającym tonacjom opinii publicznej. „Nie wolno nam, chrześcijanom, w cichości twierdzić: »Niech się topią, niech toną w Morzu Śródziemnym, bo to i tak w większości przypadków muzułmanie«”. „Dawno w środkach masowego przekazu nie było tyle nienawiści...” czy „Nie powinniśmy się bać nawet mocnego islamu, ale musimy się bać słabego chrześcijaństwa”.

    Uderzające, że Arcybiskup - przecież znakomity teolog! - formułuje te myśli nie przeciwko (choć pewnie i takie interpretacje się zdarzą) komukolwiek. Ale wyprowadza je z myśli Jana Pawła II i Benedykta XVI o miłości, cywilizacji, Europie, o Bogu, który „Caritas est” w sposób delikatny, subtelny, wyważony, a tak wymowny, mocny.

    Dlatego dziękuję Bogu za arcybiskupa Nossola. Cieszę się, że mamy kogoś takiego między nami. Niech jego słowa przez długie jeszcze lata docierają do nas z kamieńskiej wyspy...

      Abp Alfons Nossol
    Andrzej Kerner /Foto Gość

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • eliaszhenoch
      15.08.2017 16:26
      Jak zwykle twój sposób pisania. Niby o czymś, a o niczym. Sprytnie przemycona myśl. Takim byłeś przez te kilka lat w Seminarium Duchownym. Byliśmy na jednym roku. Jest takie przejmujące zdjęcie. Ojciec uchodźca wynosi z morza swoje przestraszone dziecko. Podpisałem je; Pomóż temu dziecku. Nie ważne, jej potomkowie poderżną ci gardło. Jemu pomóż.
    • gut
      15.08.2017 20:50
      Wszystkiego Najwspanialszego!!! ;-) Abp Alfons Nossol powiedział kiedyś takie Fascynujące - myśl, zdanie, które bardzo utkwiło we mnie, mianowicie, że ¤Chrześcijanin to człowiek, który ma myślące serce i miłujący rozum.¤ Coś pięknego! ;->
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół