• facebook
  • rss
  • Chcą być jak Stanisław

    Anna Kwaśnicka

    |

    Gość Opolski 36/2017

    dodane 07.09.2017 00:00

    – Służąc, mamy nie tylko stać przy ołtarzu dla dekoracji, dla przyjemności, żeby zwrócić na siebie uwagę. Służba wymaga uczciwego przygotowania w zakrystii i na ołtarzu – mówił bp Rudolf Pierskała.

    Na zakończenie wakacji ministranci i ministrantki, lektorzy i ceremoniarze pielgrzymowali na Górę św. Anny. Wzorem, w który przez dwa dni się wpatrywali, był św. Stanisław Kostka. – Św. Stanisławem można się zainspirować. On czcił Matkę Bożą i Najświętszy Sakrament, a ta duchowość jest mi bliska – przyznaje Adrian Rum z Gościęcina, który nie po raz pierwszy zwyciężył w konkursie wiedzy o służbie ministranckiej.

    Konkurs sprawdza wiedzę biblijną, liturgiczną, a także znajomość patrona pielgrzymki. – Św. Stanisław był młodym chłopakiem, którego nazywano aniołem i lilią czystości. To dla mnie odskocznia, by poznawać kogoś, kto jest tak inny niż wielu naszych rówieśników zepsutych moralnie – dopowiada Adrian. – Zaimponowało mi, że św. Stanisław tak bardzo chciał spełnić wolę Bożą, że poszedł pieszo aż do Rzymu, by wstąpić do jezuitów. Też chciałbym tak odważnie realizować Bożą wolę – mówi Dawid Wypler, siódmoklasista z parafii NSPJ w Raciborzu. Dawid w swojej kategorii wiekowej zwyciężył zarówno w konkursie wiedzy o służbie ministranckiej, jak i w turnieju „Tęgie głowy”. – Początkowo nauka szła mi opornie, ale im bliżej było pielgrzymki, tym bardziej się mobilizowałem. Na teście okazało się, że nie miałem z pytaniami żadnego problemu – przyznaje Dawid. Dodaje, że Dzieje Apostolskie poznawał już wcześniej na inny konkurs, więc wystarczyło je sobie przypomnieć. – W części praktycznej miałem przygotować kielich do Mszy, a później rozpoznać pokazane na obrazkach przedmioty liturgiczne – opowiada. – A u nas w części praktycznej mieliśmy przygotować Mszał na wybrane święto – dopowiada Adrian, który mimo że jest gimnazjalistą, startował w kategorii ponadgimnazjalnej. – Na pielgrzymce jesteśmy po raz pierwszy. Tu dużo się modlimy i tak naprawdę to jest celem naszego przyjazdu na Górę św. Anny. Poznajemy też nowe osoby i wzięłyśmy udział w turnieju piłkarzyków. Bałyśmy się, że się zbłaźnimy, bo przynajmniej od trzech lat nie grałyśmy, a okazało się, że wygrałyśmy, pokonując chłopaków! – chwalą się gimnazjalistki Alicja Jacek i Kinga Cholewa z Przewozu. Wraz z nimi na pielgrzymkę przyjechała Patrycja Kasian z Nieznaszyna. Dziewczyny od 2 lat służą przy ołtarzu i przyznają, że to zmienia ich stosunek do rodziców czy rówieśników. – Jestem bliżej Chrystusa, przy nim czuję się bezpieczniejsza – podkreśla Alicja. Ministrantki opowiadają o początkowym stresie, gdy podchodziły do ambonki czytać czytanie czy wezwania modlitwy wiernych, ale to zdenerwowanie dość szybko minęło. Pytam je też o św. Stanisława, patrona spotkania na Górze św. Anny. – On zawierzył swoje życie Bogu i Maryi, dlatego nie bał się niczego. I Maryja rzeczywiście mu pomogła – mówią. Pielgrzymkę poprzedził dzień skupienia ceremoniarzy, a zakończyła uroczysta Msza św., podczas której bp Rudolf Pierskała udzielił tej posługi kolejnym 22 chłopakom. – Samo przygotowanie, które trwało od października, było dla mnie okazją do pogłębienia wiary. Kurs nie składał się tylko z części teoretycznej, zdobywania wiedzy, ale było też wiele modlitwy i rozwijania sfery duchowej – opowiada Adam Sdzuj z parafii św. Wawrzyńca w Strzelcach Opolskich. – Czuję się powołany do bycia ceremoniarzem. Zachęcał mnie do tego ksiądz proboszcz, bo w naszej parafii dotąd nie było ceremoniarza – mówi Mateusz Błachut z parafii w Pietrowicach Wielkich. Nowi ceremoniarze przyznają, że kurs pomógł im uporządkować wiedzę, poznać przepisy liturgiczne dotyczące Mszy św. Chyba najbardziej obawiają się Mszy św. z biskupem, ale też wiedzą, że gdy tylko będą mieli z czymś problem, mogą pytać swoich duszpasterzy w parafiach. – To dla mnie zaszczyt zostać ceremoniarzem. Kiedy w podstawówce zostałem ministrantem, już wtedy spodobało mi się uczestniczenie w przygotowaniu liturgii, a teraz to zamiłowanie mogłem pogłębić – podkreśla Kamil Spławicki z parafii w Ozimku. – Od dawana przypatrywałem się liturgii, pomagałem przy jej przygotowaniu. A teraz chcę robić to sam, dlatego uczestniczyłem w kursie ceremoniarskim. Nie było łatwo, bo czasami testy, które musieliśmy zdać, były dla mnie trudne – mówi Maciej Wójtowicz z parafii Ducha Świętego i NMP Matki Kościoła w Kędzierzynie-Koźlu.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół