• facebook
  • rss
  • Twarzą w twarz

    dodane 13.09.2017 00:00

    U uczestniczek (i uczestników) pojawiła się szeroka gama uczuć.

    Była radość, ale także łzy wzruszenia, serdeczny śmiech i dawki humoru oraz głębokie zaskoczenie. Co zresztą specjalnie nie powinno dziwić – inicjator i organizator pielgrzymki Ann i Hann do świętej Anny, czyli o. Antoni K. Dudek to osobowość nietuzinkowa i bogata. Kiedy był gwardianem w Prudniku-Lesie, organizował zjazdy Józefów i Józefin (jest tam sanktuarium św. Józefa), więc gdy trafił do klasztoru na Górze Świętej Anny – pielgrzymka Ann wisiała w powietrzu. Ojciec proboszcz Ambroży Pampuch nazwał ją historyczną, a gwardian klasztoru annogórskiego o. Jonasz Pyka przyznał, że brakowało takiej w kalendarzu licznych pielgrzymek do św. Anny Samotrzeciej.

    W każdym razie – Anny i Hanny dopisały. A może trzeba napisać inaczej: taka pielgrzymka była im potrzebna. Bazylika nie pomieściła wszystkich uczestników.

    – Bardzo się cieszę, że tu jestem, ta pielgrzymka to ważne dla mnie przeżycie – powiedziała Anna Głaz z Włocławka, która liczy, że w przyszłym roku pielgrzymka Ann i Hann do patronki z Góry Świętej Anny znowu się odbędzie.

    Zaskoczeniem na pewno była homilia o. Antoniego, który zaczął w osobistym tonie: – Ta pielgrzymka to próba powiedzenia wam wszystkim, także w imieniu mężczyzn, wszystkim kobietom, które skrzywdziłem, obraziłem, pomniejszyłem, zgorszyłem: przepraszam was. Przepraszam wszystkie kobiety – mówił. A zakończył kazanie tak: – Chciałbym razem z Wami prosić Pana Jezusa: aby ochronił każdą z Was, obronił mnie, bym nie robił żadnych błędnych kroków. Święta Anno, pomóż nam tak żyć, byśmy oglądali Boga twarzą w twarz.

    Łzy wzruszenia widoczne były na twarzach wielu pań, kiedy śpiewany był nieformalny hymn pielgrzymki „Piosenka o św. Annie”: „Tam siwa babcia Anna opowiadała bajki i w drobnych dłoniach swoich tuliła sny”. Wiele z uczestniczek doskonale mogło utożsamić się z „babcinym” doświadczeniem św. Anny.

    Natomiast śmiech i błyskotliwe poczucie humoru – oprócz dawki wiedzy filologicznej – dominowały podczas spotkania z prof. Janem Miodkiem, który opowiadał o znaczeniu imienia Anna. Pytaniom do profesora nie było końca, ale program pielgrzymki na tym się nie kończył. Jej finałem było uczczenie relikwii św. Anny w jej bazylice. Na drogę powrotną uczestnicy pielgrzymki dostali „List od Babci Anny”.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół