Nowy numer 28/2018 Archiwum

Szansa na lepszy start

Tylko w 2012 roku w Domu Matki i Dziecka bezpieczne miejsce odnalazło 67 matek i dzieci, a od początku istnienia placówki – blisko 1200 osób.

Są wśród nich nastolatki w ciąży, jak i dojrzałe kobiety, które znalazły się na zakręcie. Jedne matki mieszkają tu pół roku, inne rok, a nawet dłużej. – Chcemy, by kobieta, wychodząc od nas, miała swoje źródło utrzymania, by miała dokąd pójść – podkreśla s. Ewa Lyga, dyrektorka Domu Matki i Dziecka w Opolu-Grudzicach. Ks. Jerzy Dzierżanowski, wiceprezes Diecezjalnej Fundacji Ochrony Życia, która ten dom prowadzi, dopowiada, że dzięki wsparciu licznych darczyńców każdej matce mogą na nowy start zapewnić podstawowe wyposażenie. – Nieważne, czy będzie miała jeden pokój, czy niewielkie mieszkanie, ale podstawowe sprzęty, jak szafy czy lodówka, już w nim będą – mówi.

Gdy nie mają znikąd wsparcia

Dom Matki i Dziecka, który powstał w 1993 r. w dwóch hotelach robotniczych, jest miejscem dla kobiet w stanie błogosławionym, które z rozmaitych przyczyn nie mają, gdzie się podziać. Zdarza się, że na wieść o ciąży ich partnerzy się ulotnili, a rodzice wyrzekli. I chociaż scenariuszy, które napisało życie, jest wiele, efekt ten sam – matka, oczekując przyjścia na świat dziecka, nie ma warunków do życia. – U nas kobiety mogą spokojnie przygotować się do macierzyństwa. Otaczamy je opieką w czasie ciąży, porodu i pierwszych miesięcy życia dzieci. Bezpieczne schronienie znajdują u nas również matki z małymi dziećmi, które są ofiarami przemocy bądź są bezdomne – wyjaśnia s. Ewa Lyga.

Pomagają kobietom z całej Polski, a także przebywającym w naszym kraju obywatelkom innych państw. – Mieszkały u nas Ukrainki, Serbka czy Chorwatka. Jeśli mamy miejsce, przyjmujemy, ale potrzebujących jest wciąż więcej niż miejsc – mówi siostra dyrektor. – Być może to wynik kryzysu, który dosięga Polski – zastanawia się ks. Dzierżanowski.

Pomagają wyprostować drogi

Każda rodzina ma swój pokój, jest też wspólna bawialnia, jadalnia i mniejszy pokoik dla dzieci odrabiających zadania domowe. Obecnie mieszka tu 9 matek i 16 dzieci. Przy takiej gromadzie maluchów, od miesięcznego niemowlaka po 9-latka, dom tętni życiem, ale też nie ma co ukrywać, że jego utrzymanie wymaga dużych nakładów. – Jeśli coś daję jednemu dziecku, pozostałe zaraz też będą chciały. Więc jak dzielę jogurty, to od razu potrzebna jest cała paleta – podaje przykład s. Ewa. Zużywane są spore ilości wody, w szybkim tempie znikają m.in. zapasy pampersów. Większość mieszkanek ma wprawdzie przyznane zasiłki, ale są to mizerne sumy. Dlatego ich sytuacja materialna jest dramatyczna, a pracownicy domu starają się pomóc w każdy możliwy sposób, m.in. zapewniając to, co jest potrzebne, czy pilotując starania o przyznanie alimentów. – Pomagamy wypełniać pisma, tłumaczymy, jakie kroki trzeba podjąć – wyjaśnia s. Ewa, podkreślając, że paniom służy wsparciem prawnik fundacji.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma