Hospicjum to nie „umieralnia”, w której słychać jęki konających. – Nieraz słyszymy od rodzin, że nie spodziewali się, że będzie to tak ciepłe miejsce. U nas nie czeka się na śmierć, u nas żyje się aż do śmierci – mówi Sylwia Marguła, pielęgniarka oddziałowa w Centrum Opieki Paliatywnej Caritas Diecezji Opolskiej, opowiadając o organizowanych przyjęciach urodzinowych czy dwóch ślubach. – Kolorowe zasłonki w oknach, obrazy na ścianach, to wszystko wprowadza domową atmosferę – mówi Justyna Kozubek, psycholog. – Kiedy byłam tu pierwszy raz, sama zastanawiałam się, czy to na pewno jest hospicjum – dodaje.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








