Nowy numer 21/2018 Archiwum

„Gość” na Odrze

Z wodą nie ma żartów, choć na pływadłach wesoło.

Wsobotę ruszył czternasty spływ pływadeł odrzańskim nurtem z Raciborza do Kędzierzyna-Koźla. W spływach „na byle czym” brałam udział już wcześniej, jednak teraz była szansa popłynąć pod barwami „Gościa Niedzielnego”.

Zgadnij, kto to?

W natłoku obowiązków wniwecz poszły plany, żeby zbudować coś od podstaw. Na szczęście mieliśmy zbudowaną kilka lat temu konstrukcję ze styroduru, blachy i drewna, udało się skompletować załogę, w tym obytego z Odrą kapitana. W Raciborzu od rana ruch na nabrzeżu się wzmagał. Docierały kolejne platformy. Konstrukcje tych jednostek są zwykle oparte na powszechnie dostępnych materiałach, zdarza się, że trzymają się w jednym kawałku tylko dzięki dużej ilości taśmy mocującej. Spokojnie przygotowaliśmy pływadło. „Gościowy” baner zawisnął na dachu. Pozostało się tylko przebrać. Na pokładzie wkrótce pojawił się anioł, diabeł, rybak oraz opisująca ich losy dziennikarka.

Zachować czujność

W samo południe, po wystrzale raciborskiego Bractwa Kurkowego – ruszyliśmy. Odra między Raciborzem i Kędzierzynem-Koźlem jest zmienna – raz płytka, raz głęboka. Na Starej Odrze przez chwilę towarzyszył nam bóbr, przy brzegach latały niebieskie ważki i ptactwo wodne. Rejs mijał nadspodziewanie spokojnie. Woda była wysoka, nurt szybki, jedynie przeciwny wiatr dał nam się nieco we znaki. Wprawnie omijaliśmy ostrogi i przeszkody w wodzie oraz gałęzie zwisające nad rzeką. Ale były i załogi pływające od brzegu do brzegu, tak, jak akurat ściągał ich nurt… Odra jednak wymaga pokory i uwagi. Przekonała się o tym ekipa jednego z pływadeł, która w Przewozie podpłynęła zbyt blisko mostu pontonowego. Prąd przyparł jednostkę do przeprawy, zatopił, przewlókł pod spodem – po chwili wynurzyła się do góry dnem. W wodzie znalazło się kilka osób, w tym dzieci. Dzięki błyskawicznej pomocy strażaków i widzów wszyscy poszkodowani zostali wyłowieni. Nikomu nic się nie stało. Następnego poranka, gdy wchodziłam na pokład, dobiegł mnie nagle głos marynarza z sąsiedniego pływadła, kierowany do kolegi – O jak mnie te pokrzywy i komary u… – tu ugryzł się w język, bo jego wzrok padł na „Gościowe” logo na mojej koszulce. „Szczęść Boże” – zmienił ton, sygnalizując też swemu rozmówcy, by ważył słowa. „Szczęść Boże” odpowiedziałam z uśmiechem. Cóż, to też chwalebny efekt naszej obecności. Po drodze nieco spaliło nas słońce i zmoczył deszcz. Płynęliśmy, częstując mijające nas załogi ciastkami i pozdrawiając się marynarskim „Ahoj!”. Przy Koźlu skorzystaliśmy z uprzejmości mającej silnik jednostki, co zaoszczędziło nam sporo wysiłku. Na brzegu tłumy widzów oklaskiwały już każdą docierającą konstrukcję. Z 38 startujących pływadeł pierwsze miejsce zdobyła „Pogłębiarka Przyjaźni Polsko-Czeskiej”. Nagrody za pomysłowość wywalczyły też „Legendy PRL-u” „Piastowie Kłodniccy AD 1303”. Liczył się jednak udział i dobra zabawa. Niektórzy zaraz po dobiciu do brzegu planowali, jak poprawić konstrukcję, by lepiej sobie radziła za rok.Więcej na www.opole.gosc.pl

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma