Nowy numer 43/2020 Archiwum

Ochrzczony w Jordanie

Myślałem, że skoro jestem żydem, to nie mogę być chrześcijaninem – mówił Eli Dorfman na Górze św. Anny.

Interesujący świadek wiary gościł tam podczas rekolekcji „Jezus żyje!”. Eli Dorfman z Hajfy jest pastorem jednej ze wspólnot ruchu żydów mesjanistycznych. Twierdzi, że 99 procent z ok. 20 tysięcy żydów mesjanistycznych w Izraelu należy do wspólnot protestanckich. On sam urodził się w Sankt Petersburgu w rodzinie żydowskiej. – Moi dziadkowie chodzili do synagogi, obchodzili święta żydowskie – mówił. W czasie pierestrojki jako nastolatek wraz z rodzicami wyemigrował do Izraela. Tam doszedł do przekonania, że Jezus jest Mesjaszem, Bogiem i Zbawicielem. – Na początku myślałem, że jestem żydem, więc nie mogę być chrześcijaninem. Bo przecież uczono mnie, że chrześcijanie zabijają żydów! Bóg jednak pokazał mi, że korzenie religii chrześcijańskiej są żydowskie. I równolegle Bóg pokazał mi mój grzech, pokazał, że potrzebuję przebaczenia i zbawienia. Po roku wewnętrznej walki postanowiłem powiedzieć, że Jezus jest moim Panem, moim Bogiem. Zostałem ochrzczony w rzece Jordan – mówił Dorfman. Rodzina przyjęła jego chrzest z niezadowoleniem, ale z czasem zaakceptowała ten wybór. – Rodzice sami są teraz blisko takiej decyzji – wyznał Eli. – Nie działamy w ukryciu, ale nie mamy też swoich sal modlitwy.

Spotykamy się w domach. W mojej wspólnocie „Żywy Izrael” jest ok. 600 członków, głównie rosyjskich żydów, którzy przyjechali do Izraela i tu poznali Jezusa – opowiadał. Czy spotykają się z wrogością? – Zdarzają się nieprzyjazne akty, ale nie wszędzie. Zwłaszcza w mniejszych miejscowościach, gdzie są żydzi ortodoksyjni, jesteśmy pod presją. Są demonstracje przeciwko nam, zdarzają się zniszczenia samochodów czy miejsc, w których się spotykamy. W prasie pojawiają się ilustrowane zdjęciami pastorów artykuły typu: bądźcie ostrożni, to są misjonarze, oni chcą zabić wasze dusze. Ale realnej przemocy nie ma – mówił pastor z Hajfy. Eli Dorfman dzięki zaprzyjaźnionemu polskiemu kapucynowi o. Kurkiewiczowi gościł w Polsce po raz czwarty. Odkrył bowiem w sobie misję do – jak mówił – budowania mostu między ruchem żydów mesjanistycznych a Kościołem katolickim. – Znajomi protestanci mówili mi, że prawosławni i katolicy właściwie nie są wierzący, choć religijni (chodzi o protestanckie rozróżnienie między religią a wiarą – przyp. ak), odprawiają rytuały, ale nie ma u nich Ducha. Jednak kiedy sam zacząłem poznawać wielkich katolickich myślicieli: Mertona, Ratzingera, Ignacego Loyolę, zmieniłem zdanie, zbliżyłem się do Kościoła katolickiego – mówił Eli. – Św. Paweł napisał w liście do Rzymian, że na jakiś czas żydzi będą poza Kościołem, ale na końcu wrócą. Kiedy to się stanie, czas się wypełni. I ja myślę, że to się właśnie dzieje: coraz więcej żydów przychodzi do Kościoła – mówił nawrócony rosyjski żyd z Hajfy, prosząc kilkuset uczestników rekolekcji o modlitwę za Jerozolimę, Izrael i zbawienie żydów.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama