Nowy numer 43/2020 Archiwum

Szczęście bogobojnych

Wybór – nadzieja – radość. Trzy wielkie sprawy ludzkiego życia.

Każdy czeka, by ktoś go dostrzegł i wybrał. Spośród stu dziewcząt – tę jedną. Spośród stu chłopców – tego jednego. A jeśli to nie człowiek, a Bóg dostrzegł? Dostrzegł i wybrał. W spojrzeniu człowieka i w ludzkich wyborach mieści się ktoś jeden.

Dla Boga każdy – i każda – jest właśnie tym jednym. Bo „pojemność” Bożego serca, obfitość Jego darów jest nieograniczona. Świadomość tego rodzi nadzieję. Nadzieję na co? Na to, że ogarnie nas Jego łaska – czyli Boża miłość. Wraz z nią przyjdzie wszystko, czego potrzebujemy. Wtedy i głód niestraszny. I nawet śmierć staje się ocaleniem, bo jest początkiem życia. Wobec takich darów wszystkie inne potrzeby maleją. Nie, nie znikają, lecz przestają człowieka paraliżować. Łatwiej wtedy pokonać trudności małe i wielkie, których nie brakuje. Wtedy rozkwita w człowieku radość. Nie ta kupowana na targowisku świata, hałaśliwa i pusta namiastka radości. Ale radość będąca głębokim i orzeźwiającym oddechem duszy człowieka. Tego kupić ani zdobyć nie można. Wystarczy czekać. Czekają bogobojni – ludzie pokornej wiary. Niewiele potrzeba – bo wszystko za niewiele. Ps 33 (32); 19 niedziela zw. C, 11.08.2013

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama