Nowy numer 44/2020 Archiwum

Chciałam, byście byli święci!

Tak mówiła do swoich podopiecznych Krystyna Miozga podczas srebrnego jubileuszu zespołu.

Razem z mężem Janem ćwierć wieku prowadzi Promyki Maryi – śpiewaczą grupę dziecięco-młodzieżową.
– I byliście świętymi dziećmi, praca z wami dawała nam wiele radości – zwracała się do dorosłych już Promyków podczas koncertu. – Życzę wam, byście byli szczęśliwi, w pogodnych chwilach czy też niosąc cierpienia codziennego życia. Bo szczęśliwym można być także w cierpieniu. I chciałabym, byśmy kiedyś spotkali się w niebie i stworzyli tam chór razem z aniołami. To zależy od was, trzeba nad tym pracować.
Dziękowała też rodzicom chórzystów za wsparcie, współpracę i zaangażowanie.


Koncert pokoleń


– Ja byłam w Promykach 7 lat. Uważam, że to jest bardzo fajne, rozwijające, daje radość. Miło wspominam wyjazdy, spotkania, przyjaźnie – mówi Magda Możdżeń, dawna chórzystka.
Na uroczystość dotarło ok. 170 osób, w tym ponad 80 obecnych i byłych solistów, ich rodziny i zaproszeni goście. Była Msza św. w ich intencji, a potem wspomnienia, anegdotki i ogromny tort. Goście mogli obejrzeć wystawę dyplomów, nagród, zdjęć i strojów zespołu z minionych lat.
W niektórych domach rośnie już drugie pokolenie śpiewaków.
– Kiedy byłem w zespole, to były bardzo ciekawe czasy. Dziś moje córki są w Promykach, znają te same piosenki. O ich obecność na próbach i występach dba teraz żona. To dużo daje – wzmacnia wiarę, uczy obowiązkowości, wpaja dobre nawyki – podsumowuje Sebastian Respondek.
Po południu dawni i obecni członkowie zespołu zaśpiewali razem Maryi w kościele.
– Wspomnienia są fajne, dorastaliśmy z Promykami. Za każdym razem jak się widzimy, mamy przed oczami występ w Łodzi, jak zdobyliśmy I miejsce, moment, jak najpierw się śmiejemy, a potem płaczemy ze szczęścia. Gdybyśmy tu mieszkali, starsza córka na pewno byłaby w zespole, a tak śpiewa te piosenki u dziadków – przyznaje Patryk Miozga, jeden z dawnych solistów, syn państwa Miozgów.
– Dziś znów zaśpiewaliśmy, bez próby, ale głos został i nadal lubimy śpiewać – dodaje Krzysztof Kubiciel, tworzący z Patrykiem udany duet.


Ćwierć wieku historii


Dla państwa Miozgów był to dzień pełen wzruszeń. Szczególne podziękowania otrzymali od proboszcza, ks. Pawła Zająca, a od byłych solistów piosenkę.
– Te 25 lat to wspaniałe przeżycia, przyjaźnie, piękne chwile, życzliwość innych. I wielka rodzina Promyków – przyznaje Jan Miozga.
– Niektórzy mają już swoje rodziny, a my czujemy się jak ich rodzice, zwłaszcza jak przychodzą się przywitać lub przytulić. Wymagamy od nich, wychowujemy, a one dają nam siły do działania – mówi Krystyna Miozga.
Zarówno soliści, jak i ich rodzice doceniają dobry wpływ zespołu.
– Dzieci się rozwijają, mają więcej wiadomości, radzą sobie w grupie. Młodsza, pięcioletnia córka chodzi od paru miesięcy, starsza od 1,5 roku. Są bardzo zadowolone, tylko poranne wstawanie bywa kłopotem – uśmiecha się Justyna Wieczorek, mama Amandy i Kamili.
Zespół Promyki Maryi powstał w 1987 roku z pomysłu proboszcza, ks. Pawła Zająca, a poprowadzili go małżonkowie Krystyna i Jan Miozgowie. Oni są też autorami piosenek. Większość śpiewaków to dzieci z okolic Zębowic, ale np. trojaczki Pielorz dojeżdżały z Zakrzowa Turawskiego ok. 14 km.
Co roku Promyki występują podczas pielgrzymki dzieci oraz nabożeństwa przy żłóbku betlejemskim na Górze Świętej Anny, zdobywają nagrody na konkursach śpiewaczych w kraju i za granicą, koncertują. Spotkali się nawet z papieżem Janem Pawłem II w Watykanie. Swoje piosenki wydali na kasetach i płytach CD.
Od 2007 roku dokonania grupy dokumentuje też jeden z ich fanów, pan Ludwig. Dzięki temu jest kaseta wideo i zdjęcia z występów. Powstały też prace konkursowe Roberta Miozgi i Pauliny Puchały na temat Promyków.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama