GN 42/2020 Archiwum

Szczasnego żywota!

Tego życzyli młodym goście weselni, prezentując konkursowe scenki

Obrzędom wiejskiego wesela poświęcony był tegoroczny VII Międzynarodowy Konkurs Gwary Laskiej „Morawske rzadzyni selske hospodyni”. W czwartek 24 października w Krzanowicach można było zobaczyć scenki i usłyszeć opowiadania uczniów o przygotowaniach do wesela, wykupywaniu panny młodej, drodze do kościoła, samym ślubie, życzeniach, uczcie weselnej, oczepinach, aż po poprawiny. Scenografię uzupełniał dawny i współczesny strój ślubny oraz tradycyjny wianek, zawieszany po ślubie w ramce, za szkłem, jako pamiątka. – Najchętniej przedstawiano pieczenie kołacza i wyjazd z nim do pana młodego, czyli żynicha.

Aktorzy często wskazywali na proces przemian. Cenne jest to, że przygotowując się do konkursu, pytali starszych mieszkańców, jak to było – podkreśla Kornelia Lach, dyrektor szkoły w Krzanowicach. Wystąpiło 10 grup z Borucina, Krzanowic, Raciborza oraz z Haci, Sudic, Silerzowic i Hulczyna. Wszystkim przyznano równorzędne miejsca. – Moja ołma tak właśnie brała ślub. Scenariusz napisała nasza nauczycielka Marcela Szymańska, ale podobnie opowiadali nam nasi dziadkowie. Z gwarą nie było problemu, bo używamy jej w domu i między sobą w szkole. A w konkursie bierzemy udział już kolejny raz – opowiadają Patrycja Sander i Karolina Zdańska, gimnazjalistki z Borucina. Choć wpływ polski i czeski na różnicowanie się tego dialektu jest spory, widać, że jest to jedna gwara dawnej diecezji ołomunieckiej, rozumiana po obu stronach granicy.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama