GN 42/2020 Archiwum

Pociągiem na zachód

Na trzy miesiące? Kilka lat? Na zawsze... O przesiedleniu z Kresów na ziemie Śląska Opolskiego opowiadają bohaterowie filmu „Tutaj możecie sobie mieszkać”.

Blisko godzinny obraz to relacja tych, którzy urodzili się na Kresach, a obecnie mieszkają na Opolszczyźnie, m.in. Bogusława Borysowskiego, Anny Czopowik, Józefy Jurczyszyn, Zbyszka i Wandy Nowickich, Jana Szlachetki. Opowiadają o swoim sielankowym dzieciństwie przypadającym na lata tuż przed wybuchem II wojny światowej, o tym, jak zapamiętali pierwsze działania wojenne, wejście wojsk radzieckich na ziemie polskie. Wspominają ataki ukraińskich banderowców na ludność Polską, a przede wszystkim transport pociągami w nieznane, na zachodnie krańce Polski, wyznaczone porozumieniem z Poczdamu i Jałty.

– Film powstawał dwa lata. Nie jest historycznym dokumentem, po prostu utrwaliliśmy opowieść 8 osób, które swojej historii jeszcze nie opowiedziały – zastrzega reżyserka Beata Maliszkiewicz z Towarzystwa Alternatywnego Kształcenia. – Praca nad filmem mocno zaangażowała nas emocjonalnie. Trudno policzyć godziny, które spędziliśmy rozmawiając o tym, czym jest kresowość, czy opowiadając o naszych babciach – podkreśla.

Film wyreżyserowany przez Beatę Maliszkiewicz powstał dzięki Adrianowi Czopowikowi (montaż), Marcinowi Pawełczakowi (zdjęcia), Michałowi Lorencowi (muzyka) oraz Grzegorzowi Kubaszce (dźwięk). Jest to produkcja niskobudżetowa, dofinansowana przez Miasto Opole.

23 stycznia na premierę filmu do Miejskiej Biblioteki Publicznej w Opolu przyszło bardzo wiele osób. Miał być to pierwszy pokaz, dedykowany bohaterom opowieści, ale duże zainteresowanie obrazem wręcz przerosło oczekiwania twórców. Film został przyjęty ze wzruszeniem. W wielu osobach obudził wspomnienia, czy na nowo zachęcił, by poznawać historię swojej rodziny.

Ogromnymi oklaskami nagrodzeni zostali ci, którzy zgodzili się zostać bohaterami „Tutaj możecie sobie mieszkać”. – Dzięki osobom, które chciały z nami rozmawiać, mogłam postawić pytania, których nie zdążyłam postawić mojej babci, bo wtedy jeszcze nie wiedziałam, że takie pytania można postawić – mówiła Beata Maliszkiewicz.

Twórcy, inspirowani poematem „12 stacji” Tomasza Różyckiego, chcieli nie tylko pokazać drogę bohaterów z Kresów na Opolszczyznę, ale także zderzenie kulturowe ludności śląskiej i kresowej. – Mimo że poemat posługuje się groteską, w sposób wstrząsający pokazał mi, że jest kultura, która odchodzi. Film jednak rządzi się swoimi własnymi prawami i tego tematu tylko dotknęliśmy – przyznaje reżyserka, podkreślając, że ogromnie cieszy się, że w filmie zabrali głos również rodzimi mieszkańcy, m.in. Krzysztof Rala z Otmic, opowiadając o tym, jak przeżyli przyjazd Polaków zza Buga.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama