Nowy numer 43/2020 Archiwum

A kto tam leży na ołtarzu?

Każdy chrzczony tu noworodek zanoszony jest  przed oblicze Matki Bożej i kładziony na jej ołtarzu.

Zwyczaj ten, związany z cudownym obrazem Matki Bożej z Monasterzysk, który przed 60. laty został przywieziony do Bogdanowic, w tym miejscu kultywowany jest jednak dopiero od kilku lat.

Dziecię na ołtarzu

Dziesięć lat temu, gdy do Bogdanowic zaczęli przyjeżdżać mieszkańcy z dawnej parafii, skąd pochodzi obraz, zaczęli wspominać opowiadania swoich rodziców i dziadków, że był u nich taki obyczaj. Wcześniej, mimo że duża grupa parafian pochodzi ze Wschodu, nikt o nim nie słyszał. – Okazało się, że tylko w Monasterzyskach od lat w taki szczególny sposób oddawano dzieci pod opiekę Matce Bożej. Dopiero jak przyszła do mnie grupa parafian stamtąd i jeden po drugim zaczęli mówić: „Proszę księdza, a ja byłam położona pod tym obrazem, na ołtarzu, bo tak się u nas robiło”. „Ja też, rodzice mi opowiadali” dodawali inni. Pomyślałem więc, skoro mamy i obraz, i ołtarz pod nim też to umożliwia, to dlaczego nie przywrócić tego – opowiada ks. Adam Szubka, proboszcz bogdanowickiej parafii.

Pierwszym dzieckiem, które rodzice ofiarowali w opiekę Matce Bożej, był Marcin Mrzygłód z Bogdanowic, obecnie już dzielny sześciolatek. – W tej parafii wyszłam za mąż, bo wcześniej należałam do sąsiednich Głubczyc. Kiedy proboszcz powiedział mi o swoim pomyśle, zgodziłam się chętnie. Marcin miał swój chrzest i ofiarowanie Łaskawej Pani 16 grudnia 2007 r. – opowiada jego mama, Halina Mrzygłód. Wkrótce po nim chrzciny i ofiarowanie synka Piotrusia przeżywała rodzina Mazurów. Teraz w tym gronie jest już prawie trzydzieścioro brzdąców. – Podczas ciąży kobieta modli się o szczęśliwe rozwiązanie, o zdrowie dla maleństwa. Kiedy to się spełnia, przynosząc dziecko do świątyni ma za co dziękować. To wzruszający moment, aż łza w oku się kręci. Oddajemy to dziecko pod opiekę Matki Bożej, mając nadzieję, że będzie ona czuwać nad naszymi dziećmi, nawet, kiedy my będziemy daleko – przyznają obie matki.

Na całe życie

I tak już od sześciu lat tuż po chrzcie św. rodzice i chrzestni biorą dziecko i niosą je przed słynący łaskami obraz Maryi. Kładą noworodka na ołtarzu, sami zaś klękają u podnóża i dziękują za jego szczęśliwe narodziny upraszając opieki Matki Bożej. Z inicjatywy ks. Adama ojciec dziecka na pamiątkę tego wydarzenia otrzymuje metalowe serduszko, na którym graweruje imię dziecka i datę chrztu św. i ofiarowania. Potem blaszkę tę zawiesza się w gablocie obok obrazu. Sam moment położenia dziecka na ołtarzu i modlitwy jest dla rodziców bardzo emocjonujący. Zwykle ojcowie są wyjątkowo poważni, matki mają łzy w oczach. To uroczysta, przejmująca chwila, ale też świadectwo wiary i zaufania, że swoje dzieciątko powierzają Matce Bożej. A o tym, że opieka ta jest skuteczna, świadczą cuda dokumentowane przez ks. proboszcza. – Wśród spełnionych próśb jest szczęśliwe poczęcie dziecka i uzdrowienia. To przecież Matka Boża Łaskawa, upraszająca i rozdająca łaski a także Bolesna, a więc ta, która współczuje i cierpi razem z rodzicami i ich dziećmi w trudnych dla nich chwilach – mówi ks. Szubka. Potem zostaje oglądanie albumów i tłumaczenie, po co kładziono maluszka na ołtarzu. – Pamiętam, że Piotruś pytał o to, kto tam leży i dlaczego – uśmiecha się pani Anna. – Staram się mu wytłumaczyć tak, żeby zrozumiał. Starsze rodzeństwo pytało natomiast, dlaczego oni nie byli tak ofiarowani. Mówię im, że po prostu za wcześnie się urodzili. Także goście, przyjeżdżający na te uroczystości z zainteresowaniem dopytują, co się dzieje i cóż to za niecodzienna ceremonia. – Coś z tego na pewno pozostaje w człowieku. Ci byli mieszkańcy Monasterzysk, którzy zainicjowali ten zwyczaj tutaj, nosili w sobie przecież przez tyle lat pamięć o tym wydarzeniu i tym wspomnieniem chcieli się podzielić. Nasze maluchy też do tego dorosną, będą opowiadały swoim rodzinom, że tu, w tym kościele byli powierzeni Matce Bożej. Oby zawsze się blisko niej trzymali. A na razie mam nadzieję, że wkrótce zostaną ministrantami – podsumowuje proboszcz.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama