GN 28/2018 Archiwum

Uśmiechajmy się do życia

Wielką radością i zaszczytem było pracować z Teresą, czerpać z jej wiedzy, pogody ducha, humoru i miłości do świata.

Tak często słyszymy z opowieści czy doświadczamy na własnej skórze, jak w wielu sytuacjach społecznych króluje egoizm. W pracy ludzie ze sobą rywalizują, na ulicy wzajemnie się nie widzą. A Teresa szła przez życie na przekór temu wszystkiemu. Swoją życzliwością, otwartością i chęcią do rozmowy sprawiała, że w jej towarzystwie każdy czuł się ważny. Doświadczałam tego od pierwszej rozmowy kwalifikacyjnej w „Gościu Opolskim” po ostatnią naszą rozmowę telefoniczną. Z wielką otwartością podchodziła do osób, z którymi kontaktowała się, przygotowując teksty. A gdy spotykała się z sytuacją, w której ktoś potrzebował pomocy, nie tylko sama go wspierała, ale wydrukowanymi słowami potrafiła pobudzić niejedno serce do działania. Wiem od jej córki Kingi, że również lecząc się w szpitalu, była wsparciem dla innych pacjentów, niosła im uśmiech, pocieszenie, dobre słowo, choć sama też cierpiała. Kochała ludzi.

Swoich najbliższych, w których miała oparcie do ostatnich chwil. Ale także tych, których spotykała przez całe swoje życie, w tak wielu różnych sytuacjach. W pociągu zawsze znalazła towarzystwo do rozmowy, chętnie zagadywała i sprawiała, że obcy ludzie przed nią się otwierali. Po prostu chciała i potrafiła słuchać, a to, niestety, coraz rzadsza umiejętność. Dzieliła się i tym, co sprawiało jej najwięcej radości, dlatego codziennym rytuałem w naszej redakcji była opowieść o jej wnuczku Maksiu. Za każdym razem była to inna historia, ale wszystkie je łączyła wielka miłość do rezolutnego chłopca i duma z tego, jakim wspaniałym jest dzieckiem. Również świat przyrody nie miał dla niej tajemnic. Rozpoznawała ptaki po ich śpiewie, zachwycał ją jeleń biegnący w oddali, uwielbiała spacery nad Odrą i po leśnych ścieżkach. Przeżyła nawet spotkanie z dzikami, o którym nieraz opowiadała, za każdym razem z coraz większym uśmiechem, który zastępował początkowe przerażenie. Dla mnie, stawiającej pierwsze kroki w pracy dziennikarskiej, zawsze miała mnóstwo fachowym rad, ale też wiele serdecznych komplementów. To był zaszczyt pracować z Teresą, od niej się uczyć, czerpać z jej wiedzy, pogody ducha, humoru i miłości do świata. Uczyła mnie nie tylko, jak być dobrym dziennikarzem, ale też tego, jak nie zatracić się w pracy, zapominając tym samym o życiu. Jej pierwsze pytanie po weekendzie nie dotyczyło artykułów, ale tego, czy spędziłam ten czas z najbliższymi, przyjaciółmi, czy odpoczęłam. Początkowo nie rozumiałam sensu tych pytań, z czasem je doceniłam i po dziś dzień w duszy je sobie zadaję, uśmiechając się do Teresy – mojej nauczycielki życia.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma