Nowy Numer 29/2018 Archiwum

Patrząc na krzyż

– To wszystko udało się dzięki Bożej Opatrzności i ludziom – podkreśla proboszcz.

O tym, że korzenie Niwnicy sięgają co najmniej średniowiecza, wie prawie każdy, ale że pochodził stąd biskup wrocławski ks. Piotr Nowak (1447–1456) już niewielu.

Korzenie wiary

Pierwsze wzmianki o Niwnicy pochodzą z 1226 roku. Już wówczas na miejscu obecnej świątyni stał drewniany kościół. Gdy spłonął, wybudowano murowany, który później trzykrotnie rozbudowywano. Najstarsza część, od strony wyjścia, jest jeszcze romańska, środkową postawiono w stylu gotyckim, a ostatnią w barokowym. Podczas rozbudowy cechy stylowe uległy zatarciu. Na sklepieniu nad chórem piękny plafon przedstawia podwyższenie Krzyża Świętego. Ta scena jest też na obrazie w głównym ołtarzu. Wieża początkowo stała osobno i pełniła funkcje obronne. Nieco ponad 150 lat temu dobudowano prezbiterium, zakrystię i połączono z wieżą, zaś przed kilkoma laty dostawiono kaplicę przedpogrzebową. Stąd kościół ma nietypowy kształt litery L. 

Przy nim grota, do której figurę Matki Bożej proboszcz z parafianami przywiózł z Belgii. Skarbem dla parafian jest pełny spis nazwisk posługujących tu kapłanów. Śladem historii jest kamienna chrzcielnica sprzed wieków, druga z XIX w. i dzwon sygnaturka, który proboszcz odnalazł w pobliskim stawie. Kościół św. Jerzego w Wyszkowie powstał znacznie później – w 1842 r. Jest mniejszy, bo budowano go jako kaplicę. Neogotycki, murowany, orientowany, na rzucie zbliżonym do kwadratu. Dopiero w latach 70. dobudowano zakrystię i prezbiterium.

Jedność ducha

Parafię tworzą głównie ludzie z terenów dawnych Kresów, autochtoni, zaś w Wyszkowie przybysze spod Rzeszowa, Żywca i centralnej Polski. Coraz częściej domy kupują mieszkańcy pobliskiej Nysy. Proboszczowi mocno leży na sercu, by parafia była prawdziwą wspólnotą. – Dlatego odkąd tu przyjechałem, procesja w uroczystość Bożego Ciała i dni krzyżowe idzie z jednego kościoła do drugiego. Przyjęło się też, że po Pasterce wszyscy łamią się opłatkiem i składają życzenia, jest kolędowanie i żywa szopka, a w Wielkanoc dzielimy się jajkiem. Organizujemy też festyny, a teraz planujemy zbiórkę i koncert charytatywny na rzecz pochodzącej z Niwnicy małej Małgosi – podkreśla ks. Piotr Mazur, proboszcz i powiatowy kapelan strażaków. W parafii są róże różańcowe, margaretki, czciciele Krzyża Świętego, szafarze i liturgiczna służba ołtarza, Parafialny Zespół Caritas i rada parafialna. Działa też Ochotnicza Straż Pożarna, a w niej czciciele św. Floriana, a także Ludowy Związek Sportowy, Stowarzyszenie na rzecz Rozwoju Wsi Niwnica oraz Stowarzyszenie Razem dla Niwnicy. Szczególnym kultem wierni otaczają od lat Jana Pawła II. W jedno z okien wstawiono witraż mu poświęcony, a rok temu przed odpustem udało się sprowadzić jego relikwie. Rozwój duchowy parafian to ciągłe wyzwanie dla ks. Piotra – prowadzi rekolekcje, misje, zachęca rodziców, by z dziećmi przychodzili na Msze szkolne i pogłębiali swoją wiarę. – W każdy piątek jest Eucharystia z katechezą i nowenną, można też ucałować relikwie Krzyża Świętego. Do XVIII w. ten kościół był miejscem pątniczym. Dziś staramy się przywrócić mu ten charakter i ożywić tradycję pielgrzymowania tutaj – opowiada proboszcz. Od lat 90. XX w. chętnie przybywają do Niwnicy jej byli mieszkańcy, którzy kiedyś wyjechali do Niemiec. Teraz co drugi rok przyjeżdżają autokarem, odwiedzają dawne domostwa, kościół.

Wzorem Franciszka

Pasją proboszcza są jego zwierzęta: owczarki niemieckie, gołębie oraz pawie. Mały staw za plebanią zwykle latem przyciąga dzieci. Patrząc na oba kościoły i słysząc, ile zrobiono w ciągu ostatnich 13 lat, można pomyśleć, że to liczna i bogata parafia. Kościół parafialny ma odnowioną elewację, dach, odrestaurowane wnętrze wraz z freskami i ołtarzami, jest nowa instalacja elektryczna i odgromowa, a mury są odwodnione i zabezpieczone. W kościele w Wyszkowie remont wnętrza i dachu też zakończono, została już tylko zewnętrzna elewacja. Potem jeszcze remont plebanii – wymiana przeciekającej blachodachówki i odświeżenie ścian. – Niestety przeprowadzenie tych inwestycji nie było takie proste. Parafia liczy faktycznie ok. 1150 osób, przy czym większość to osoby starsze, niezbyt zamożne, część chodzi na co dzień do nyskich kościołów, dzieci jest coraz mniej. Nie ma także wielu przedsiębiorców, którzy mogliby wesprzeć parafię. Staram się więc pozyskiwać pieniądze z zewnątrz, zdobywać unijne dotacje albo pomoc z gminy czy starostwa. A parafianie też są ofiarni, kiedy słyszą, ile potrzeba i na co – tłumaczy ks. Mazur.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma