Nowy numer 2/2021 Archiwum

Dusza moja oczekuje Pana


Nagłówek psalmu wyjaśnia: „Pieśń stopni”.


Psalm ten śpiewali pielgrzymi, gdy z głębokości doliny Cedronu wstępowali na wysokość świątynnego wzgórza. Dolina była wtedy głębsza niż dzisiaj. A pielgrzymi szli, aby Boga uwielbić, ale najpierw za grzechy przebłagać. Szli z głębokości doliny, szli z głębi grzeszności swojej i świata, w którym żyli. Grzechy zostawili za sobą – gdzieś tam w domu, trud pielgrzymki oczyścił ich, dolina była symbolem świata pełnego ciemności grzechu. Ale Boże przebaczenie jest czymś innym niż ludzka skrucha i pokuta. Przebaczenie – to wolny, wielki, nigdy niezasłużony dar samego Boga. On, przebaczając, pomnaża liczbę tych, którzy mogą mu służyć.

„Służyć z bojaźnią” – określenie „bojący się Boga” miało wydźwięk głęboki i pozytywny. Nie chodziło o strach czy lęk. Raczej o wierność prawu Bożemu, o sprawiedliwość i dobro, które w Bogu fundament mają. Powtarza się w pieśni słowo „odkupienie”. W ówczesnym obyczaju oznaczało wykupienie majętności i osób przez bliskiego krewnego, jeśliby miały stać się własnością obcego. Grzechy to dług, z którego tylko Bóg wykupić może. Jest przecież kimś bliskim. I to jest nadzieja Bożego ludu.

Ps 130(129) – tekst na s. 15 [5. niedziela Wielkiego Postu A]

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama