To normalna kobieta. Skromna i ciepła. Taka jak tysiące innych – mówi o. Franciszek Filar SVD, misjonarz, który towarzyszy w Polsce Floribeth Morze Dìaz. To żona, matka czwórki dzieci i babcia szóstki wnucząt, którą rozczula dziecięcy uśmiech, która czuje się silna, gdy wsparta jest na ramieniu męża. Jest Kostarykanką. Od Polski dzieli ją ocean i 8 godzin różnicy czasu. Ale odkąd usłyszał o niej cały świat w chwili, gdy ogłoszono cud uzdrowienia z nieuleczalnego tętniaka mózgu, cud, który posłużył w procesie kanonizacyjnym papieża Jana Pawła II, stała się osobą publiczną, do której domu dziennikarze pukają dzień w dzień. Mieszkańcy Nysy, Zawadzkiego, Bogdanowic i Dobrodzienia mogli spotkać się z nią bez pośrednictwa mediów.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








