Bo Psalm 25 jest lamentacją człowieka doświadczonego przez ludzi, przez wrogów. Jednak w dzisiejszej liturgii śpiewamy nie te nabrzmiałe skargą wersety, a prośbę o odpuszczenie grzechów i „win młodości”. Psalmista dostrzega i uznaje powiązanie własnej grzeszności z nieszczęściami sypiącymi się na niego teraz. Widzi jednak więcej – miłosierdzie i dobroć Boga. Padają w śpiewanych dziś strofach słowa, które zdają się przynależeć już do Nowego Testamentu: „miłość, która trwa od wieków”. Te słowa to przeczucie najkrótszego opisu Boga: „Bóg jest miłością” (1 J 4,8).
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








