Nowy numer 43/2020 Archiwum

Wesołe jest życie staruszka

Jak dożyć sędziwego wieku? Dobrze się prowadzić do 80. roku życia. Potem można hulać...

Wesołe jest życie staruszka   Każda chwila jest dobra, żeby pośpiewać - seniorki wzięły to zdanie mocno do serca... Karina Grytz-Jurkowska /Foto Gość Tak radził z uśmiechem prof. Adam Bielański, który przekroczywszy 100 lat nadal czynnie pracował  naukowo.

O tym, jak aktywnie spędzić jesień życia dyskutowano podczas dwudniowej konferencji pt. „Seniorzy 60+” w Opolu, zorganizowanej w ramach projektu „Mądrzy i doświadczeni” i Klubu Seniora.

Podczas kolejnych prelekcji była mowa o demografii, zjawiskach singularyzacji i feminizacji, o jakości życia i wpływie różnych czynników na odczuwanie z niego zadowolenia. Rozmawiano o tym, co dla seniorów jest ważne i jak mogą starać się starać się o realizację swoich potrzeb.

Nie brakowało przykładów, jak z wyzwaniem, jakim jest starzenie się społeczeństwa radzą sobie samorządy i inne instytucje ale także co mogą zrobić w tym kierunku sami seniorzy, zrzeszając się w różnych grupach, tworząc chóry, przychodząc do Domów Dziennego Pobytu czy Klubów Seniora.

Wesołe jest życie staruszka   Prelegenci z Wrocławia, Krakowa, Prudnika i innych ośrodków pokazywali, że seniorzy nie dość, że mogą zrobić wiele cennych rzeczy dla innych, świetnie się przy tym bawić, rozwijać swoje pasje a także być siłą obywatelską, wpływającą na decyzje lokalnych polityków i motywującą ich do działania.

- „Dodajmy życia do lat a nie lat do życia” - cytowała Aleksandra Kamińskiego Agnieszka Gniadek, jedna z prelegentek.

Obecni na sali członkowie Klubu seniora już świetnie realizują ten postulat.

Ważną częścią konferencji były także wykład o. Zenona Obuchowskiego o dojrzałej duchowości, jak również prezentacja twórczości poetyckiej Edwardy Basińskiej i Róży Baranowskiej.

Część muzyczną wypełnił występ chóru „Bagatela” z Opola. Spontaniczny śpiew uczestników umilał także chwile pomiędzy kolejnymi prezentacjami, co wprowadzało w radosny nastrój.

- Warto było wziąć udział w tej konferencji, posłuchać co robią inni, choć nie pokazaliśmy, co mamy u siebie, co robimy w klubie seniora. To sprawia, że poznajemy nowych ludzi, realizujemy swoje pasje, robimy różne rzeczy wspólnie a dzięki temu czujemy się młodsi, zdrowsi i jesteśmy radośniejsi - przyznają seniorki z Opola.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..
TAGI:

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama