Nowy numer 43/2020 Archiwum

Świat na kartoniku

Publikacja o dawnej fotografii i cudownych zdjęciach wywoływanych przez dzieci... lizaniem.

Pierwsze strony „Historii fotografii w Brzegu 1843–1944” Bogusława Szybkowskiego przybliżają początki tej sztuki i jej rozwój. Podają, że w 1860 r. w Nysie i Głubczycach było po trzech fotografów, w Opolu dwóch, a w Brzegu jeden.

Z uśmiechem czyta się reklamy sprzed lat, w których fotograf zobowiązuje się „świadczyć wszelkie prace litograficzne w znakomitym wykonaniu i pozwala sobie tedy prosić o odpowiednie zlecenia, jako i ceny najniższe obiecuje”, wędrownego malarza portretów chwalącego się liczbą wykonanych podobizn mieszkańców czy anons fotografa Goldmanna, oferującego „portrety dagerotypowe (na płytce posrebrzanej), znakomicie ostre i niewymownie podobne”. Ogłoszenia te zamieszczone są w oryginale, zaś tłumaczenie (głównie z niemieckiego) jest w tekście. Przez pryzmat ogłoszeń prasowych śledzimy pobyty wędrownych fotografów, coraz doskonalsze ich dzieła i miejsca, gdzie odbywały się sesje. Są też zdjęcia dawnych aparatów fotograficznych, pracowni, pierwszych pięknie zdobionych albumów. Oglądając grupowe i rodzinne zdjęcia, można podpatrzeć zmieniającą się modę, fryzury, mundury. Zdjęcia plenerowe pokazują Brzeg sprzed lat, przyrodę – np. bociany na nagrodzonym w konkursie Kodaka zdjęciu Maxa Seidela. Opowieść o kolejnych mistrzach, cenach, popularnych formatach i nowych technikach przybliża tamtą epokę. Wszystko prosto, przystępnie, żywym i wartkim językiem. Całości dopełnia wykaz 41 związanych z Brzegiem fotografów i recenzja prof. Joanny Roztropowicz.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama