Nowy numer 28/2020 Archiwum

Przestrzeń „zero”

O pragnieniu miłości, myślach samobójczych i doświadczaniu Boga opowiadała studentom s. Anna Bałchan SMI.

Jest nietuzinkową siostrą zakonną ze Zgromadzenia Sióstr Maryi Niepokalanej. Mówi żywo, obrazowo i dosadnie. Jest terapeutką, świetnym słuchaczem, pisze piosenki, nieźle gra na gitarze, jest też prezesem Stowarzyszenia PoMoc, które wspiera ofiary współczesnych form niewolnictwa – handlu ludźmi, prostytucji.

Na co dzień pracuje w Katowicach, gdzie żadne zakamarki miasta i ludzkie problemy nie są jej obce. – Bóg obdarzył mnie przygodą spotkań z ludźmi, towarzyszenia ludzkim historiom. Przez to czuję się bardzo bogata. Jestem świadkiem, jak Bóg dotyka ludzi i przemienia, chociaż pod ką- tem psychologii mają oni przerąbane w przedbiegach i nie mają szans na miłość i życie – mówiła s. Anna Bałchan w Opolu na spotkaniu z cyklu „Rozmowy o życiu i wierze”, zorganizowanym przez Jezuicki Ośrodek Kultury i Formacji „Xaverianum”. – Ludzie, z którymi pracuję, są ofiarami przemocy domowej, handlu ludźmi. Oni mówią: „Nie oceniaj mnie, posłuchaj mojej historii”. Doświadczam tego, że największym problemem XXI wieku jest samotność, porzucenie, brak relacji, lęk przed tworzeniem więzi. Jeśli człowiek nie ma choć jednej osoby, której miłość odczuł, to nie ma możliwości życia, o ile Bóg nie wypełni jego serca – podkreślała. Jednak nim s. Anna opowiedziała o swojej pracy, dzieliła się trudnymi doświadczeniami z dzieciństwa i młodości, dzieliła się tym, jak ona odkryła miłość Boga. – Urodziłam się z rozszczepem podniebienia, dziąsła i wargi, i nie rozumiałam, czemu w szkole nie jestem akceptowana. Nie miałam też talentów do nauki. Nie udałam się Panu Bogu. Kiedy miałam 14 lat, stwierdziłam, że w kościele jest tak strasznie nudno, że nie chce mi się tam przychodzić. Miałam myśli samobójcze – wspominała. Opowiadała też o momencie, w którym Bóg dotknął jej serca. – Dotąd robiłam wszystko, by przypodobać się ludziom, ale to nie działało. Jednak kiedy postanowiłam, że nie będę żebrakiem miłości, stałam się wolna. Ludzie sami zaczęli do mnie lgnąć – mówiła. Lekcja, którą starała się przekazać młodym ludziom, dotyczyła świata wartości. – Musicie mieć przestrzeń „zero”. To przestrzeń między tobą i twoim Panem. Cokolwiek w tę przestrzeń wejdzie: druga osoba, miłość, zdrowie, pasje, pieniądze czy inne wartości, które same w sobie są ważne i potrzebne, stanie się twoją obsesją. Żaden człowiek nie wypełni do końca waszego pragnienia miłości, tylko Bóg – tłumaczyła s. Anna.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama