Nowy numer 28/2020 Archiwum

Sieć, www i lajki

Ojciec święty Franciszek to trzeci z kolei papież, który zachęca do poszerzania obecności Kościoła w cyberprzestrzeni. Jak z tym jest w praktyce?

Z blisko 400 parafii diecezji opolskiej ok. 180 ma strony internetowe. Kilka parafii zamiast stron prowadzi konta na Facebooku, a ok. 20 parafii prowadzi zarówno stronę, jak i konto facebookowe – wyjaśnia dr Justyna Kubik, która przeprowadziła analizę jakościową zawartości parafialnych witryn umieszczanych w cyberprzestrzeni.

Badaczka podkreśla, że nie ma jednego modelu, że strony opolskich parafii są bardzo różne, choćby pod względem zaawansowania technologicznego, od całkiem archaicznie prezentujących się witryn, charakterystycznych dla lat 90., po rozbudowane, nowoczesne portale redagowane przez zespół osób.

Pomysłów bez liku

Co można na nich znaleźć? Oczywiście na tych regularnie prowadzonych, bo wciąż są takie, które od wielu miesięcy albo nawet lat nie były uaktualniane. – Wyodrębniłam funkcje, jakie spełniają treści zamieszczane na stronach. Część materiałów pełni kilka funkcji jednocześnie, a są to obok tych podstawowych: kontaktowej, informacyjnej, edukacyjno-formacyjnej czy dokumentacyjnej, także takie funkcje, jak: modlitewna, społecznościowa, kulturotwórcza czy ludyczna – tłumaczy Justyna Kubik. Okazuje się, że pomysłów na ciekawe prowadzenie stron jest wiele. Najważniejsze wydaje się publikowanie aktualnych ogłoszeń parafialnych i intencji mszalnych. Ale są też liczne galerie zdjęć ukazujących nie tylko samą liturgię, ale przykładowo parafian przygotowujących kościół i wieś do prymicji czy ministrantów spotykających się z Kubą Błaszczykowskim na piłkarskim turnieju dla chłopców. Są zamieszczane kazania, zarówno w wersji pisanej, jak i w formie nagrań audio. Na stronach pojawiają się takie działy, jak liturgia słowa na każdy dzień, zdigitalizowane wersje kronik parafialnych, czy nawet wirtualna obsługa cmentarza parafialnego. W nielicznych przypadkach są też prowadzone transmisje audiowizualne Mszy św.

niekoniecznie dla księży

Redagowanie strony parafialnej nie musi być zadaniem, które spoczywa na księżach. – Mają je tworzyć ludzie Kościoła, ale niekoniecznie księża. Kapłanów chciałabym mieć przed poranną Mszą św. w konfesjonałach, a nie nocą przed ekranem komputerów – podkreśla dr hab. Monika Przybysz, która zajmuje się badaniem wykorzystania internetu do zarządzania informacją w Kościele. – Gdy w zespole tworzącym stronę są świeccy, to strona jest bardzo aktualna i profesjonalnie tworzona. Co więcej świecki w tej parafii zostanie, a księdza wikarego po kilku latach przeniosą do innej wspólnoty – mówi Monika Przybysz. – W diecezji opolskiej mamy strony parafialne, które były dobrze prowadzone tylko do pewnego momentu, po którym nie są już publikowane nowe informacje. Ten moment pokrywa się ze zmianami księży w parafii – przyznaje Justyna Kubik.

Co z Facebookiem?

Jednak analiza stron parafialnych to jeden z wielu aspektów wykorzystania internetu w działalności duszpasterskiej, zarządzaniu Kościołem czy ewangelizacji. Część z tych zagadnień podjęta została na konferencji „Kościół @ internet”, organizowanej przez Wydział Ekonomii i Zarządzania Politechniki Opolskiej i Wydział Teologiczny Uniwersytetu Opolskiego. Statystyczny Polak spędza tygodniowo 15 godzin w internecie. Młody człowiek znacznie więcej, dlatego Kościół też powinien korzystać z bogactwa środków wyrazu, które daje sieć. – W Polsce 76 proc. treści religijnych w internecie publikowanych jest na stronach www. Dlatego nie powinniśmy z nich rezygnować na rzecz mediów społecznościowych – podkreśla ks. dr hab. Józef Kloch i dodaje, że wyzwaniem dla kościelnych podmiotów jest integracja stron www z mediami społecznościowymi. Tego warto się uczyć. – Media społecznościowe budują komunikację w cyberprzestrzeni poprzez dialog na tablicy, organizowanie wydarzeń, lajkowanie, prezentowanie zdjęć i granie. To pozwala budować wspólnotę na dwustronności, duszpasterze i wierni zarówno mówią, jak i słuchają – tłumaczy dr Michał Wyrostkiewicz, podkreślając, że trzeba być czujnym, by zamiast wspólnoty kościelnej nie budować w ten sposób czegoś na kształt fanklubu Jezusa.

Głosić w sieci

– Być o czymś przeświadczonym to nie to samo, co być przekonanym – zauważa ks. dr hab. Andrzej Draguła. – Człowiek wierzący chce dawać świadectwo o Chrystusie również w sieci, ale obecność w cyberprzestrzeni powinna nabierać cech przeświadczania, a nie przekonywania. Obecnie w mediach społecznościowych popularność jest ważniejsza od wagi zagadnienia i jest związana ze sławą. Emocje dominują nad logiką, a popularność nad mądrością – tłumaczył ks. Draguła, zachęcając, by zamiast dystansować się, nauczyć się języka komunikacji, który jest sztuką uwodzenia. – Trudno ewangelizować niewierzących słowami, które zakładają wiarę w to, co nadprzyrodzone. Bóg, łaska, odkupienie to słowa, które dla niewierzącego nie znaczą tego samego co dla wierzącego. Więc jak to robić? Zdjęcie papieża z owieczką, które obiegło świat, jest dobrym przykładem – zaznacza. – Najbardziej pociągający jest Chrystus na krzyżu. Obyśmy nie przesłonili Go sobą, stając się cele brytami. Ewangelii nie można wyrazić w sposób banalny, a trzeba mieć świadomość, że internet ma tendencję do banalizowania – przestrzegał ks. Andrzej Draguła.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama