Siostry Caritas nie pracują od poniedziałku do piątku, tak jak przychodnie. Nie liczą czasu – mówił Erwin Marsollek, zastępca wójta gminy Dąbrowa, który był pacjentem stacji opieki Caritas po wypadku samochodowym. – Siostry przyszły z marszu, w POZ musiałbym na rehabilitację czekać pół roku – podkreślał, przytaczając także przykład swojego 80-letniego ojca, któremu po upadku z wysokości lekarze nie dawali szans nawet na samodzielne poruszanie się.
Dziękujemy, że z nami jesteś
Masz subskrypcję? zaloguj się
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł
Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI
«
‹
1
›
»








