Nowy numer 49/2020 Archiwum

Zaprośmy ich na kawę

Uchodźcy. Syryjczycy składają naprawdę niezwykłe świadectwo chrześcijańskie. Przyjmijmy ich serdecznie.

akonnice też musiały stamtąd wyjechać, a kontaktu z miastem nie ma. Siostry w Aleppo – już nazywanym Sarajewem naszego wieku – heroicznie mimo niebezpieczeństw i bombardowań służą mieszkańcom: razem z JRS, jezuicką służbą uchodźcom, dożywiają codziennie kilkanaście tysięcy osób, prowadzą zajęcia szkolne, opiekują się rodzinami bez domu. Jednak siostra opowiada o latach spędzonych w Syrii, o swojej pracy, ludziach, spotkaniach, jako o czasie uprzywilejowanym, szczęśliwym. Mówiąc o wojnie, nie wznieca tonów emocjonalnych. – Ludzie mimo wojny próbują żyć normalnie, na ile sytuacja im na to pozwala – tłumaczy. O niebezpiecznych wyprawach do Aleppo w czasie wojny też mówi spokojnie, choć towarzyszy im lęk. – Nie jechałabym tam dla turystyki, przyjemności czy ciekawości. To sprawa hierarchii wartości. Jeżdżę tam, bo przedkładam moje obowiązki ekonomki prowincji (wizytacja naszych domów i wspólnot), więź z siostrami mojego zgromadzenia żyjącymi w Syrii, troskę o nie i potrzebę wsparcia ich nad własne bezpieczeństwo – tłumaczy. Opowiada o rzeczach ważnych, choć rzadziej docierających do opinii publicznej. – Nigdy przez te 20 lat nie spotkałam się z wojującymi islamistami, z jakimś wyrazem niechęci do mnie jako katolickiej siostry – podkreśla.

Z najbiedniejszymi

W Hassake, z którego ostatnio w popłochu przed IS uciekały tysiące chrześcijan, założyła ośrodek dla dzieci niepełnosprawnych i opóźnionych w rozwoju intelektualnym. To ciekawa rzecz, bo daje obraz współżycia różnych wspólnot chrześcijańskich i całego społeczeństwa w Syrii. – Założyliśmy ten ośrodek razem z młodzieżą z różnych Kościołów obrządków wschodnich, zarówno katolickich, jak i prawosławnych na terenie należącym do Kościoła syryjsko-katolickiego. Przyjmowaliśmy dzieci upośledzone bez względu na religię czy narodowość: syryjskie, kurdyjskie, ormiańskie. Najwięcej oczywiście było dzieci muzułmanów, bo oni są większością społeczeństwa – opowiada misjonarka.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama