GN 48/2020 Archiwum

Mamusiu, dziękuję…

Codziennie wierni zapalają przed Jej wizerunkiem kilkadziesiąt świec, z każdą płynie ku niebu gorąca modlitwa.

Nieco dalej ktoś przeprasza za bluźnierstwo. Starsi błagają o zdrowie, cierpliwość w cierpieniu i dobrą śmierć, polecają bliskich zmarłych, ale i proszą o pokój na świecie. Swoje intencje wyrażają, jak potrafią – bliską sercu modlitwą, cytatem, osobistym zdaniem. Najmłodsi to, czego nie potrafią ująć słowami, opowiadają Matce Bożej rysunkiem. Jakaś pielgrzymująca rodzina zostawiła obrys dłoni każdego z uczestników z pozdrowieniami i modlitwą.

Srebrne dowody

– Widać, że ten obraz jest znakiem, przez który Matka Boska wyprasza łaski dla ludzi, stąd te wpisy i wota. Jedna pani złożyła czerwone korale, inna złote kolczyki ze szlachetnym kamieniem. Ktoś ofiarował ślubną obrączkę zmarłej matki, bo takie było jej życzenie. Zresztą różańców i biżuterii jest sporo… – wymienia ks. Edmund Podzielny, proboszcz katedry opolskiej.

Wśród różnych darów są nietypowe, jak np. miniaturowa lokomotywa – dziękczynienie za otrzymanie wymarzonej pracy, kawałek drutu kolczastego za powrót z obozu albo odznaka sybiraka. Jednymi z najcenniejszych i najstarszych wotów są korony i srebrna sukienka Madonny, ufundowane przez Jana III Sobieskiego po zwycięstwie nad Turkami. Piękna, w barokowym stylu, zdobna w motywy kwiatowe. Można ją obejrzeć w Muzeum Diecezjalnym, gdzie została przekazana z katedry w latach 90. XX w. To jeden z nielicznych dawnych śladów wdzięczności, bo podczas nawały tureckiej i potopu szwedzkiego do Opola wywieziono sam obraz, a część kosztowności zaginęła lub została skonfiskowana później. W samej katedrze można za to obejrzeć świecę, którą razem ze złotym medalem za pośrednictwem bp. Franciszka Jopa przekazał Opolskiej Pani papież Jan XXIII. Tuż obok wisi ofiarowana przez Jana Pawła II stuła, w której odprawiał nieszpory na Górze Świętej Anny. Obraz otacza kilka gablot pełnych ryngrafów, np. w kształcie ręki, nogi, serca, medalików, korali z różnych materiałów, krzyżyków.

Wiele przedmiotów wierni po prostu składają przed obrazem, inne przekazują proboszczowi. Wtedy jest okazja poznać historię związaną z danym przedmiotem. Choćby tę dotyczącą bursztynowych korali, które są dowodem wdzięczności za wymodlone za wstawiennictwem Maryi uzdrowienie z alkoholizmu czy złotego łańcuszka z medalikiem będącego podziękowaniem za wyleczenie z choroby nowotworowej. – Ludzie nadal coś przynoszą… Te dary umieszczamy w gablotach, staramy się zapisywać, dlaczego zostały złożone. One świadczą, że Matka słucha, co mówią Jej dzieci – podsumowuje ks. Podzielny.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama