Nowy numer 48/2020 Archiwum

Niech to będzie czas poruszenia miłością

Życzenia biskupa opolskiego Andrzeja Czai na święta Bożego Narodzenia.

Niech to będzie czas poruszenia miłością   Bp Andrzej Czaja przekazuje życzenia na święta Bożego Narodzenia Karina Grytz-Jurkowska /Foto Gość Za pośrednictwem mediów opolski ordynariusz bp Andrzej Czaja przekazuje wszystkim życzenia bożonarodzeniowe.

Przed nami bardzo piękne, rodzinne Święta Bożego Narodzenia. To czas, w którym nie tylko wspominamy, ale przeżywamy na nowo przyjście Chrystusa na świat.

Niech więc będzie to czas świeżego otwarcia się na tę Tajemnicę i zaczerpnięcia z niej. Cobyśmy po tych świętach nie westchnęli tylko „Święta, święta i po świętach”, ale z treści tych świąt jak najwięcej zaczerpnęli w swoje serca i żeby to między nami pięknie owocowało. Niech to będzie taki czas, kiedy serce nasze dozna głębokiego poruszenia, widząc tego maleńkiego Jezusa, symbolicznie w tych naszych stajenkach czy w kościołach czy w domach – maleńkiego Jezusa z wyciągniętymi w naszą stronę rączkami. Niech to będzie naprawdę czas poruszenia miłością miłosierną Boga. Otwórzmy serca po tym, jak je oczyściliśmy, zadbajmy też, by w tych sercach było jak najwięcej rozradowania, a równocześnie wrażliwości na drugiego człowieka. Małe Dziecię, przychodząc na świat, prosząc o miłość, woła też o to miłosierdzie dla tych, których spotykamy w codzienności, zwłaszcza dla potrzebujących.

Szczęść Boże wszystkim! Niech te święta będą czasem pokoju Bożego, czasem odwiedzin wzajemnych i czasem pamięci o sobie w modlitwie. Natomiast treścią zasadniczą niech będzie ta prawda naszej wiary, że Bóg, w którego wierzymy, jest Emanuelem – jest Bogiem z nami na dobre i na złe.

Opolski ordynariusz wskazuje, byśmy w tym czasie pamiętali szczególnie o tych, którzy pozostali sami w domu, którzy nie mają się do kogo odezwać, o chorych w szpitalach, hospicjach, DPS-ach, ZOL-ach.  To bardzo często są nasi domownicy – my szykujemy wigilijną wieczerzę, zasiadamy do stołu, kładziemy dodatkowy talerz, ale trzeba by go nieraz tak symbolicznie wziąć i zanieść do tych, którzy nie mogli z nami przy tym stole zasiąść – dodaje.

A jak w całym zabieganiu znaleźć czas na odpowiednie, głębokie przeżycie świąt Bożego Narodzenia?  Musimy go sobie po prostu zorganizować – podkreśla bp Andrzej Czaja. Będąc w Peru, uświadomiłem sobie, że nie jest to takie trudne. Tam mawiają: „Wy w Europie macie zegarki, a my mamy czas”. Trzeba, mówiąc nieco z przekąsem i w przenośni, po prostu zdjąć zegarek i już będziemy mieć czas. Nikt tego za nas nie zrobi. Musimy sobie stworzyć pewną hierarchię wartości, co jest ważne, co ważniejsze, a co najważniejsze. A w tych dniach najważniejszy jest Ten, który się dla nas rodzi, Bóg, w którego wierzymy.

I dopowiada, że jeśli On będzie najważniejszy, jeśli będzie w centrum uwagi, to znajdziemy dla Niego godziwy czas. Natomiast jeśli ważniejsza będzie zewnętrzna oprawa tych świąt, to będzie On na marginesie życia, a święta sprowadzą się co najwyżej do pójścia na Pasterkę i konsumowania tego, co sobie sami przygotowaliśmy.  To byłaby trochę żałosna sytuacja, przed tym się musimy bronić  podsumowuje.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama