Nowy numer 48/2020 Archiwum

Jestem w czułych rękach Boga

Duchowość. Idąc po śladach bł. Karola de Foucauld, żyją w bliskości Boga, jednocześnie żyjąc w bliskości drugiego człowieka. Ich wzorem jest Jezus, który w Galilei przez 30 lat prowadził życie ukryte, proste, wypełnione pracą.

Brat Karol dotknął mnie radykalizmem życia według Ewangelii. Będąc proboszczem, chciałem ułożyć swoje życie według przykładu życia św. Jana Marii Vianneya, proboszcza z Ars, ale gdy trafiłem na wydaną w języku polskim książkę pt. „Karol de Foucauld” autorstwa Michela Carrouges, rozpoczęła się moja przygoda właśnie z bratem Karolem. To w jego przykładzie odnalazłem dla siebie nową formę bycia duszpasterzem na wsi – opowiada ks. Helmut Porada, wieloletni ojciec duchowny w opolskim seminarium, który żyjąc duchowością Nazaretu, zainspirował pokolenia kleryków; oczywiście wielu z nich już od lat jest księżmi. O bracie Karolu może opowiadać godzinami, a klerycy godzinami tych opowieści słuchają, wiele czerpiąc dla siebie.

Karolowa rodzina zjechała do Opola

Wydaje się, że w Kościele opolskim przybywa osób ujętych ewangeliczną prostotą życia brata Karola. Są to nie tylko księża i klerycy, ale również osoby konsekrowane i świeckie. Dla nich wszystkich wydarzeniem wyjątkowym była ogólnopolska inauguracja Roku bł. Karola de Foucauld, ogłoszonego w związku ze zbliżającą się 100. rocznicą jego śmierci.

Pomimo że w diecezji opolskiej nie ma domów małych braci Jezusa ani małych sióstr Jezusa, ta uroczystość odbyła się 20 grudnia właśnie w Opolu, stwarzając szansę nie tylko do wspólnej modlitwy, ale także do rozmowy i świadectw tych, którzy żyją kontemplacją poza murami klasztorów, również w życiu rodzinnym. Do Opola przyjechały małe siostry z kilku domów, przyjechali mali bracia, klerycy, ale także małżonkowie żyjący duchowością Nazaretu. – Takie spotkanie pozwala nam w rodzinie Karolowej wzajemnie się odkrywać, poznawać. Myślę, że to pomoże nam bardziej być razem w Kościele i wzajemnie się wspierać – zauważa mała siostra Kasia. Mszy św. w kościele seminaryjnym przewodniczył bp Andrzej Czaja, który nie ukrywał wdzięczności za to, że duchowe córki i duchowi synowie brata Karola wybrali Opole na inauguracyjną uroczystość. – Chcemy prosić o dobre owocowanie Roku bł. Karola de Foucauld, chcemy dla was, duchowych synów i córek, upraszać potrzebne łaski dobrego rozeznania swojego charyzmatu, rozeznania, jak jeszcze lepiej duchowość Nazaretu rozwijać w sobie i pośród siebie, i jak ją przebić w dzisiejszym świecie – podkreślał bp Czaja.

Apostolat przyjaźni

W czym wyraża się duchowość Nazaretu, którą żył bł. Karol de Foucauld? Jak w codzienności realizują ją mali bracia Jezusa i małe siostry Jezusa? Niesamowicie prosto i wymownie odpowiada na to pytanie mały brat Wolfgang z Niemiec. Najpierw mówi o znaczeniu modlitwy, codziennej porannej prośby, by w obecności Jezusa żyć, by obecnością Jezusa być napełnionym. Następnie wyjaśnia, że teraz – jako emeryt – nie musi iść do pracy, ale idzie do osiedlowego sklepu. Opowiada, że tam dostrzega kobietę, która mocuje się z czterema siatkami. Podchodzi do niej i proponuje, że jej pomoże. Ona się zgadza. Ruszają w drogę do jej domu. Po drodze spotykają kilku młodych Turków, a brat Wolf- gang życzliwie i radośnie do nich zagaduje po turecku. Zdziwiona kobieta pyta: „To pan zna turecki?”. Odpowiada jej, że to przecież normalne, skoro w tej dzielnicy żyje wielu Turków. Podobnie się dzieje, gdy spotykają Włoszkę, a później emigranta z Dominikany. Gdy dochodzą do domu kobiety, ona zwierza się, że jest z Kosowa i następnie uczy brata Wolfganga kilku słów w swoim języku, zaprzyjaźniają się. – To jest mój Nazaret – tłumaczy z uśmiechem o. Wolfgang, który przez 20 lat pracował pod ziemią jako górnik, wiele lat spędził wśród muzułmanów, a co również interesujące – urodził się w Opolu. – Nieść Jezusa ukrytego w sercu, o czym drugi człowiek niekoniecznie wie – to sekret naszych relacji. W nich nie chodzi o to, by mówić o Bogu, ale by promieniować Jezusem. Nawiedzenie to tajemnica bardzo bliska Karolowi, to jeden z obrazów, który namalował oprócz Świętej Rodziny i Serca Jezusa. On też chciał nieść Jezusa ukrytego w sercu, jak Maryja zaniosła Go Elżbiecie – tłumaczy mała siostra Kasia.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama