Nowy numer 24/2018 Archiwum

Chemia w szatni

Pamiętacie to 5:3 z Legią na jej stadionie?

Spotkanie z legendarnym trenerem nieuchronnie stało się świętem wspominania triumfów Odry Opole z końca lat 70. ubiegłego wieku – właśnie z czasów Piechniczka. To, dla przypomnienia, były czasy, kiedy klub był dumą całego województwa, na mecze autobusami i pociągami ściągały grupy kibiców ze wszystkich zakątków regionu, a powiedzieć, że atmosfera na stadionie przy Oleskiej była euforyczna, to nic nie powiedzieć. Wielka Odra, złożona – co Antoni Piechniczek przypomniał – głównie z piłkarzy opolskich klubów, z Ozimka, Nysy, Sławięcic czy z Reńskiej Wsi, gromiła ówczesne potęgi – Legię Warszawa, Ruch Chorzów, Górnika Zabrze (strącając go nawet do II ligi), ŁKS czy Lecha Poznań (7:1!).

– Wszystkich potrafiliśmy zagonić na śmierć i wiedzieliśmy, jak przeciwnika zaskoczyć. Jeszcze nikt w całej historii Legii na jej stadionie nie strzelił w II połowie pięciu bramek! A do przerwy przegrywaliśmy 2:0 – wspominał trener podczas promocji swojej biografii pt. „Piechniczek. Tego nie wie nikt”. Kilka razy podkreślał, że w Opolu dostał wielką szansę i Odrze zawdzięcza karierę. Z Opola został powołany na trenera reprezentacji narodowej, z którą sięgnął po trzecie miejsce na MŚ 1982 w Hiszpanii. 
Słuchaczy ujmowały pasja i pozytywne myślenie w wypowiedziach słynnego trenera, który pamięta szczegóły zdarzeń, nazwiska, imiona, małe kluby, historie swoich piłkarzy. Bronił dobrego imienia kolegów, mimo że nie stronił od smakowitych anegdot, np. o tym, jak Z. Kwaśniewski w restauracji Europa w obronie kolegi klubowego znokautował świeżo upieczonego mistrza Polski w boksie. – W szatni musi być chemia między trenerem i zawodnikami. Gdy ona znika, trenera nie ma. Najlepszym przykładem jest Mourinho w Chelsea – mówił Piechniczek.


Szczerze zabrzmiały jego słowa wdzięczności wobec żony. – Bez niej nie byłbym tym, kim jestem, nie osiągnąłbym tego, co osiągnąłem – podkreślił. Mocno zabrzmiała także podniesiona przezeń kwestia niszczenia wszelkich autorytetów w wolnej Polsce. Norbert Lysek, ówczesny dyrektor ZW w Tarnowie Opolskim, sponsor drużyny, wyraził uczucia wielu obecnych: – Antek, ja cię zawsze podziwiałem, bo kochałeś swoją mamę. Jesteś Antek wielki i więcej nie chciałem powiedzieć – mówił.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma