Nowy numer 25/2018 Archiwum

Postchrześcijańska wydmuszka

Wydmuszka jest tylko skorupką jajka. Życie z niej się nie wykluje.

Wielki Tydzień... Co roku wraca w chrześcijańskim kalendarzu. Co roku przed oczyma zmaganie się życia ze śmiercią. Życie – to istnienie struktury skomplikowanej i równocześnie uporządkowanej. Jedno i drugie dotyczy materii. Jedno i drugie wymaga klucza ponadmaterialnego. Śmierć jest rozbiciem uporządkowanej struktury, a co najmniej jej istotnym uszkodzeniem. Ważna jest materia, ale nawet ona nie mogłaby istnieć bez ponadmaterialnego klucza porządkującego. Dlaczego człowiek – najwyżej rozwinięta forma życia – z taką zawziętością niszczy misterne sploty materii i ducha, dlaczego niszczy życie?

Bruksela – to było w tym tygodniu. Smoleńsk – przed sześciu laty. Katyń i nie tylko. Dachau, Auschwitz i tyle innych miejsc. Zbombardowany Wieluń i przeorana z obu stron Polska. Zrównane z ziemią Drezno i nie tylko. Poza granicami Europy Pearl Harbor, Hiroszima, Wietnam, WTC Nowy Jork. W dawniejszych czasach wyprawy krzyżowe, hiszpańska konkwista, wojna trzydziestoletnia, rewolucje francuska i bolszewicka... Powiadają, że gdy umiera jeden człowiek, umiera cały świat. Świat umarł zatem miliony razy. Jeden Człowiek, któremu śmierć z premedytacją zadano, Jezus – też umarł. I wtedy okazało się, choć wrogowie Jezusa starali się sprawie głowę ukręcić, że klucz życia nie rozsypał się. Zarówno biologicznego życia, jak i duchowego, mistycznego, społecznego, religijnego. Bo życie wiele ma imion. A ja jeszcze raz pytam: dlaczego człowiek z taką zawziętością niszczy misterne sploty materii i ducha, dlaczego niszczy życie? Dlaczego nienawidzi życia? Przecież to, co wiemy o strasznym wydarzeniu z pewnego warszawskiego szpitala, można wytłumaczyć tylko nienawiścią do życia. To nie jest jednostkowy przypadek. I nie jedyna ilustracja tezy o nienawiści do życia.

Chrześcijanie powinni inaczej popatrzyć na swoje najstarsze święto. Nie może być tylko wspomnieniem, nie może zostać wtłoczone w ramy liturgicznej celebracji, nie może być tylko argumentem wielkości Jezusa. Jeśli chrześcijanie nie odkryją na nowo tajemnicy, prawdy, świętości, wielkości i radości życia, to przerażająca wizja apokaliptycznej nienawiści zniszczy nie tylko życie, ale zniweczy istnienie całego materialnego świata. Czy nie o tym opowiada językiem starożytnych symboli Księga Apokalipsy? Czy nie o tym mówi Jezus w 24. rozdziale Mateuszowej Ewangelii?

Afirmacja życia – każdego. Adoracja życia – każdego. A co najmniej szacunek dla życia – każdego. To ma być widać w chrześcijańskim świecie. Bo w Jezusowym zmartwychwstaniu niezniszczalność Bożego daru, ponadmaterialnego daru objawiła się światu. Więcej – przeniknęła świat materii. Tymczasem w tych okropieństwach, których cząstkę wymieniłem na wstępie, spory udział mieli i nadal mają chrześcijanie. Zmartwychwstanie zamieniliśmy w kolorową wydmuszkę. Ale wydmuszka jest przecie tylko skorupką jajka, życie z niej się nie wykluje. Czy tym ma być postchrześcijańska Wielkanoc?

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

  • matabane
    27.03.2016 22:10
    Co ma Smoleńsk do Dachau, Auschwitz czy Katynia?
    Korzystając z okazji naszych wielkich Świąt próbuje się zmieniać historię wciskając "ciemnemu" ludowi, że Smoleńsk, to miejsce kaźni. Nie, to miejsce wielu zaniedbań i nieszczęśliwy wypadek i nic więcej.
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma