Nowy numer 44/2020 Archiwum

Las oddaje niezłomnych

Historia. – Naszym obowiązkiem jest zabrać swoich zmarłych – mówią prof. Krzysztof Szwagrzyk i rodziny żołnierzy.

Cieszę się, że wreszcie ich odnaleziono, że wreszcie będą godnie pochowani i że ta sprawa się domknie. Czuję ulgę, bo jak jeździłam na spotkania dotyczące żołnierzy wyklętych, to było dla mnie zawsze bolesne. Dobrze, że prawda wychodzi na jaw, bo przez lata byli traktowani jak złoczyńcy. O mnie też mówiono „córka bandyty” – przyznaje Aleksandra Moroń, córka st. sierż. Tadeusza Przewoźnika, ps. Kuba, dowódcy plutonu ochrony sztabu Henryka Flamego „Bartka”, bratanica zastępcy kpt. H. Flamego, Jana Przewoźnika, ps. „Ryś”. Przyjechała do Starego Grodkowa specjalnie po to, by złożyć hołd pomordowanym, w tym swojemu wujkowi.

Długie poszukiwania

– Śledztwo w tej sprawie zostało wszczęte w 1990 r., przez 26 lat szczątki tych wymordowanych członków oddziału „Bartka” Henryka Flamego, uśmierconych na terenie Opolszczyzny we wrześniu 1946 r., nie zostały odnalezione – mówi prof. Krzysztof Szwagrzyk, pełnomocnik prezesa IPN ds. poszukiwań nieznanych miejsc pochówku ofiar terroru komunistycznego.

Dostępna jest część treści. Chcesz więcej? Odśwież stronę i czytaj nawet 10 tekstów za darmo.
Szczegóły znajdziesz TUTAJ.
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama