Nowy numer 2/2021 Archiwum

Obiad z Benedyktem XVI

– Myślałem, że żartują ze mnie, kiedy na Boże Narodzenie dostałem od nich „czek”, na którym było napisane „wizyta u papieża” – mówi ks. Richard Simon, pochodzący z Malni, a obecnie proboszcz bawarskiej parafii św. Jerzego w Winzer. W tej parafii urodził się Joseph Ratzinger – ojciec Benedykta XVI.

Ofiarodawcy „czeku” to państwo Maria i Antoni Messererowie z Winzer, bliska rodzina papieża emeryta Benedykta XVI, z którą utrzymuje on częste i serdeczne stosunki, a zanim został papieżem, u nich spędzał wakacje. Ten „czek” to nie był żart. Sześć lat temu na raka mózgu zmarł ich syn Anton. Ks. Simon towarzyszył mu w chorobie aż do śmierci i wtedy mocno zaprzyjaźnił się z rodziną. – Nigdy nie wystawiłbym tej przyjaźni na próbę, prosząc „zabierzcie mnie do papieża” – podkreśla ksiądz. Do spotkania w klasztorze „Mater Ecclesiae” na terenie ogrodów watykańskich, gdzie mieszka papież emeryt, doszło 6 czerwca. Obiad rozpoczął się o 13.30. Przy stole zasiedli Benedykt XVI, mający po lewej stronie swojego osobistego sekretarza abp. Georga Gänsweina, po prawej – ks. Richarda Simona, a naprzeciw zasiedli państwo Messererowie z córką Elżbietą.

Rozmowa

Papież emeryt zapytał, skąd pochodzi ks. Simon. – Jak się dowiedział, od razu wykrzyknął: o, nasz szanowany, wielce zacny abp Alfons Nossol! – relacjonuje spotkanie proboszcz z Winzer.

Abp Gänswein dorzucił wtedy uwagę, że abp Nossol jest nadal bardzo aktywny, jeździ z wykładami i prelekcjami. Rozmowa i spotkanie upływały w bardzo serdecznej, rodzinnej atmosferze. Messererowie pokazywali zdjęcia z rodzinnych wydarzeń, ale poruszano także kwestie najważniejsze. Jedną z głównych była sprawa uchodźców. – Papież emeryt bardzo się interesował tym, jak żyją i co robią uchodźcy z dwóch ośrodków, które są na terenie mojej parafii. Podkreślał, że bardzo ważnym zadaniem rządu jest ich integracja, bo w innym wypadku powstaną getta. Pytał mnie, czy ktoś się nimi interesuje czy też są pozostawieni sami sobie, i czy sądzę, że oni wrócą do swoich krajów – opowiada ks. Simon, który w rozmowie z Benedyktem XVI powołał się na słowa kard. Kurta Kocha, że w Europie to nie islam jest mocny, tylko chrześcijaństwo słabe. – Papież emeryt zupełnie się z tym zgodził. Rozmawialiśmy o tym, że jeśli wzmocnimy nasze chrześcijaństwo, to nie będzie problemu współistnienia z islamem. Jak my chcemy wartości chrześcijańskie przekazywać, skoro sami ich już nie znamy albo nie mamy z nimi związku? Papież podkreślał, że najważniejsze jest dążenie do pokoju w Syrii, Iraku i Afganistanie, żeby ludzie nie musieli stamtąd uciekać, ale z drugiej strony zamykanie granic przed nimi nie jest rozwiązaniem problemu – relacjonuje ks. Richard Simon. – Papież ma co prawda 89 lat, ale żywo interesuje się bieżącymi problemami, wie o nich. Wspomniał między innymi, że w przeddzień w Watykanie gościł prezydent Polski Andrzej Duda. Wprawdzie widać również, że siły fizyczne opuszczają papieża emeryta, jednak sprawność intelektualną i psychiczną ma na 150 procent – zauważa proboszcz z Winzer.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama