Nowy numer 3/2021 Archiwum

Rekolekcje Janki

Janina Ochojska, założycielka i szefowa Polskiej Akcji Humanitarnej, opowiadała o świecie, jaki widzi, i o biedzie, której zaradza.

Telewizja nie bardzo jest potrzebna. Z tego medium nie dowiemy się, jak realnie wygląda świat. Poza informacjami z bogatego świata albo informacjami sensacyjnymi nie dowiemy się niczego więcej. Wyjątkiem są duże katastrofy. Ale rocznie na świecie dzieje się ok. 300 katastrof naturalnych, toczy się 14 dużych wojen i ok. 40 małych. Nie chodzi mi to, że telewizja ma informować non stop o katastrofach i wojnach. Ale czy wiedzą państwo na przykład, że Afryka jest najbardziej dynamicznie rozwijającym się kontynentem? Albo że Syryjczycy zaczęli uciekać z obozów w Jordanii, Libanie i Turcji, kiedy tam brakowało jedzenia, na które zabrakło pieniędzy z ONZ i UE? – mówiła Janina Ochojska podczas spotkania w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Opolu.

Było to jedno z 32 spotkań autorskich I Festiwalu Książki. J. Ochojska promowała książkę pt. „Świat według Janki” – wywiad, jaki z założycielką i prezes PAH przeprowadziła Marzena Zdanowska. – Warto pamiętać, że te wszystkie tragedie ludzi nie kończą się z chwilą, kiedy znikną z mediów. Zawsze przypominam: dzieci muszą jeść codziennie. One nie mogą dzisiaj zjeść, jutro nie. Jeżeli w tym roku dożywiamy 2 tysiące syryjskich dzieci, to potrzebujemy codziennie na to 8 tysięcy złotych – mówiła Ochojska. W samej Syrii PAH pomaga 0,5 mln ludzi… PAH działa w krajach dotkniętych wojną bądź katastrofami (m.in. Nepal, Filipiny, Sudan Południowy, wschodnia Ukraina), koncentrując się na rozwiązaniach strukturalnych, np. odbudowie szkół czy wierceniu studni (więcej na www.pah.org.pl). – Najtrudniejsze przychodzi później, kiedy znika zainteresowanie mediów tragedią ludzi – mówiła szefowa PAH.

Właściwie nie opowiadała o książce. Ale z taką pasją i przekonaniem mówiła o świecie, który widzi i którego biedom stara się zaradzać, że „Świat według Janki” zniknął szybko z lady. Czym trzeba sie charakteryzować, żeby pomagać? – Po prostu być człowiekiem. I pamiętać, że pomagać to brać odpowiedzialność za życie ludzi, którym się pomaga – odpowiedziała Janina Ochojska na pytanie prowadzącego spotkanie Wojciecha Bonowicza. – Czuję się, jakbym była po kilkudniowych rekolekcjach – powiedziała po spotkaniu Edyta Gonet z Kietrza.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama