Kapłani starają się być w każdej wioseczce raz w roku. – Zdarzają się takie sytuacje: przyjeżdżam i nikt nie przychodzi. Bo przez rok nikogo z nas, księży, nie było. A raz nawet zdarzyło mi się, że ludzie powiedzieli: proszę księdza, my dalej w Pana Jezusa wierzymy, ale przyszedł pastor tutaj i my już nie jesteśmy katolikami. Dla mnie to był największy szok i ból. Pracujesz, pracujesz, ale oddziaływanie jest za słabe – mówi ks. Dariusz. Cztery lata temu wyjechał na misje do Peru i pracuje w Andach, w diecezji Huancavelica. Kontynuuje pracę, którą ponad 30 lat temu zaczęli tam inni misjonarze opolskiej diecezji. Jest wikariuszem w parafii w Pampas i administratorem parafii Salcabamba.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








