Nowy numer 4/2021 Archiwum

Śladami o. Kolbego

Trzydniowe obchody, bo i potrójną rocznicę świętowali mieszkańcy niewielkiej Kotlarni.

Niewielki, ciekawy architektonicznie kościółek ma niezwykłą historię i rzadkiego patrona. W tym roku mija 200 lat od ukończenia jego budowy jako świątyni ewangelickiej i 45 lat od przekształcenia jej na katolicką, a dodatkowo 75. rocznica męczeńskiej śmierci w obozie hitlerowskim w Auschwitz jej patrona – o. Maksymiliana Marii Kolbego.


Kościół przy 
Placu Hutniczym


Dwieście lat temu Kotlarnia, założona w 1709 r. przez reichsgrafa Jakoba H. Fleminga, dzięki rozwojowi przemysłu prężnie się rozwijała, ściągając zarówno katolików, jak i wiernych wyznania ewangelickiego. Stąd w 1815 roku w miejscu drewnianego kościółka ewangelickiego, który groził zawaleniem, zaczęto budowę nowego, biorąc za wzór kościół Sainte Marie de Batignolles w Paryżu. Poświęcono go 27 listopada 1816 roku. 
Niestety po zamknięciu w 1848 roku fabryk i likwidacji przemysłu, miejscowość zaczęła się wyludniać. Emigracja dotyczyła zwłaszcza ludności ewangelickiej, tak że w 1908 roku probostwo zamknięto i przeniesiono do Sławięcic. Sam kościół używany był sporadycznie, a od 1945 r. był nieczynny. Budynek, niezniszczony przez wojnę (zdewastowane zostały jedynie barokowe organy i kopuła), przez kolejnych 25 lat popadał w ruinę.
Dopiero w 1970 roku, staraniami ówczesnego proboszcza sławięcickiej parafii, ks. Maksymiliana Cichonia, do której należała również Kotlarnia, kościół przekazano katolikom.

Już w następnym roku zaczął się remont i adaptacja na potrzeby sprawowania liturgii. Dzięki abp. Alfonsowi Nossolowi na patrona obrano św. Maksymiliana Kolbego, i to jeszcze na kilka miesięcy przed jego beatyfikacją.


Ślady przeszłości


Ze względu na ewangelickie pochodzenie kościół ma niezwyczajną architekturę. Nad czterokolumnowym portykiem w stylu doryckim wznosi się niewysoka, kwadratowa dzwonnica z kopułą. Od 1997 r. dzięki wysiłkowi ówczesnego proboszcza ks. Teofila Cyrysa, parafian i sponsorów rozbrzmiewa na niej 530-kilogramowy dzwon. Półkoliste i prostokątne okna w bocznych ścianach zdobią witraże.
Wnętrze to prostokątna sala, wewnątrz której na planie owalu jest 10 kolumn podtrzymujących emporę, ozdobioną antycznymi wzorami. Nad nią góruje jasnobłękitne sklepienie.
W prezbiterium znajduje się oryginalna, przedstawiająca patrona mozaika, tabernakulum i pięknie zdobiony nowoczesny ołtarz, przed którym stoi obraz św. Maksymiliana. O patronie, zwłaszcza w czasie uroczystości, przypomina także sztandar.


Z Niepokalanowa


Na jubileusz przyjechali, po raz pierwszy w historii kościoła, bracia ze zgromadzenia św. Maksymiliana, z klasztoru w Niepokalanowie. To dla mieszkańców duże wydarzenie.
– Chcieliśmy zaprosić ich, jako że mamy ten szczególny jubileusz i kościoła, i patrona. Do tego 1050. rocznica Chrztu Polski i 45 lat, odkąd ta świątynia jest katolicka – mówi proboszcz ks. Andrzej Walczak. 


« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama