Nowy numer 43/2020 Archiwum

By stał się światłem

Krzyż Jana Pawła II wędruje po diecezji. Był w Bielicach, Opolu i Grabinie.

W poniedziałek 19 września przed południem na plac przed schroniskiem św. Brata Alberta w Bielicach wjechał samochód, z którego czterech mieszkańców wyniosło krzyż Jana Pawła II. – Ten krzyż jest wyjątkowy. To krzyż, który Jan Paweł II trzymał w swoich rękach podczas Drogi Krzyżowej w Wielki Piątek 2005 roku. To było osiem dni przed jego odejściem do domu Ojca. Trzymając ten krzyż, był bardzo słaby, trzymał go w rękach, przytulając twarz do tego drzewca i wydawało się, że to nie Jan Paweł II trzyma krzyż, tylko że krzyż trzyma Jana Pawła II – mówił o. Zbigniew Winiarz, kapelan schroniska św. Brata Alberta w Pępicach podczas Mszy św., którą rozpoczęła się peregrynacja krzyża Jana Pawła II w bielickim schronisku dla bezdomnych. Mszy św. przewodniczył kapelan schroniska w Bielicach ks. Bronisław Dołhan, a uczestniczyli w niej mieszkańcy schroniska, pracownicy, wolontariusze i przyjaciele Towarzystwa Pomocy im. Św. Brata Alberta.

Był w tym gronie także mieszkający w schronisku brat Jerzy Adam Marszałkowicz, założyciel pierwszego schroniska dla bezdomnych we Wrocławiu, które dało początek Towarzystwu. Tam 20 sierpnia rozpoczęła się wędrówka krzyża. – Peregrynacja krzyża związana jest z uroczystościami, jakie będą obchodzone w całym kraju z okazji 35-lecia Towarzystwa Pomocy. Związana jest też z Rokiem Miłosierdzia i z Rokiem Brata Alberta, który rozpocznie się 25 grudnia br. Cieszymy się, że u nas krzyż będzie aż przez dwa dni – mówi Teresa Rojek, prezes bielickiego koła towarzystwa. Jednak Bielice nie zatrzymały krzyża Jana Pawła II tylko dla siebie. Przez te dwa dni był witany i adorowany w Opolu (kościół franciszkanów), Grabinie (szkoła i kościół parafialny) i w kościele parafialnym w Bielicach. – Gromadzimy się po to, byśmy pogłębili swoją wiarę, byśmy potrafili spojrzeć na ten krzyż z taką wiarą, iżby on stał się dla nas światłem. A wtedy wszystkie nasze bóle, cierpienia, słabości, rozpacze, sytuacje konfliktowe staną się dla nas jasne i zrozumiałe. Będziemy mogli je przyjąć – mówił w kazaniu o. Z. Winiarz.

W środę 21 września rano furgonetka z krzyżem pojechała do schroniska św. Brata Alberta w Bojkowie (diecezja gliwicka).

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama