Nowy numer 44/2020 Archiwum

Krok dalej

Na Opolszczyźnie trwają przygotowania do uruchomienia Linii Życia. Obecnie tę funkcję pełni telefon Domu Matki i Dziecka.

W naszej diecezji nie ma okna życia, ponieważ jesteśmy już krok dalej. Stawiamy na działania niedopuszczające do sytuacji, że matka zostaje sama z problemami, z którymi sobie nie radzi, i w efekcie podejmuje dramatyczną decyzję o oddaniu swojego dziecka do okna życia – podkreśla ks. Jerzy Dzierżanowski, dyrektor Diecezjalnej Fundacji Ochrony Życia, która na przestrzeni lat wypracowała kompleksowy system pomocy oparty na współpracy Domu Matki i Dziecka, Katolickiego Ośrodka Adopcyjnego i Opiekuńczego, a także Poradni Rodzinnej. W skali kraju tylko w diecezji opolskiej tego typu placówki prowadzone są w ramach jednej instytucji, co ułatwia jednoczesne wspieranie zarówno dzieci, jak i matek.

Wytyczają kierunek

Obecnie trwają prace nad nowym systemem pomocy. Opracowuje go kilkunastoosobowy zespół specjalistów z różnych dziedzin i instytucji, wśród nich położne, pielęgniarki Caritas, rodzina zastępcza, pracownicy społeczni. Idea, którą chcą wypromować, w swych podstawach odwraca o 180 stopni dotychczas znane rozwiązania.

– Założenia, na jakich działają Stacje Opieki Caritas, u początku też były dość rewolucyjne, ponieważ zakładały, że człowiek stary pozostanie w swoim domu i trzeba do niego dotrzeć z pomocą. Na analogicznym założeniu powstaje system wspierania matek znajdujących się w swojej ocenie w sytuacji bez wyjścia. Chcemy, aby to nie one z dalekich zakątków diecezji musiały docierać do Opola i szukać np. okna życia, ale by to do nich docierały ekipy specjalistów – wyjaśnia ks. Dzierżanowski. Na Opolszczyźnie Linia Życia, czyli całodobowy numer telefonu, który będzie uruchamiał do wyjazdu dyżurującą ekipę, może ruszyć już w przyszłym roku. Takie rozwiązanie pozwoli udzielić wsparcia dzieciom bez względu na ich wiek i liczbę. Pozwoli zachować tożsamość dzieci, poznać ich historię, a także udzielić wsparcia matce. Podobne działania już są prowadzone w Domu Matki i Dziecka, który pełni funkcję Domu Życia. – W ostatnich 10 latach kilkukrotnie na numer domu dzwoniły mamy, które chciały, by zabrać ich dzieci. Wówczas dom przejmował na siebie koordynację działań prowadzących do znalezienia bezpiecznego miejsca dla dziecka i dania oparcia matce – wyjaśnia Barbara Słomian, dyrektor Katolickiego Ośrodka Adopcyjnego i Opiekuńczego. Podkreśla, że do Domu Życia można przyjść i spokojnie porozmawiać o swojej sytuacji, by z pomocą innych poszukać jak najlepszego rozwiązania.

Telefon, który już ratuje

Od samego początku misją Domu Matki i Dziecka jest ochrona życia poczętego. – W pierwszych latach otaczaliśmy wsparciem kobiety w stanie błogosławionym. Jednak spotykaliśmy się z przypadkami matek, które już po urodzeniu dziecka znalazły się w trudnej sytuacji, dlatego rozwinęliśmy naszą misję. Dom stał się miejscem ochrony i wsparcia dla matek i dzieci – tłumaczy ks. Dzierżanowski. Rocznie w placówce pomoc znajduje od 50 do 80 matek i dzieci. – Wiemy, że są w tym gronie kobiety, które były w tak dramatycznych okolicznościach, że gdyby nie otrzymały wsparcia i nie zobaczyły pewnej drogi wyjścia z ich trudnej sytuacji, dziecko by gdzieś zostawiły – dopowiada. – Gdy matka znajdzie się w trudnej sytuacji, opracowujemy indywidualny program wyjścia z kryzysu, i równolegle pomagamy dziecku. Zatem mama w kryzysie może do nas zadzwonić i od tego momentu nie będzie sama z problemami. Dzięki kontaktowi z nią będziemy wiedzieć, że oddaje do adopcji dziecko dobrowolnie, że nikt jej nie zmusza, że jest to jej dziecko – wyjaśnia B. Słomian. Usprawniając taką drogę pomocy zespół pracuje nad Linią Życia i procedurami bezpiecznego powierzania dziecka.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama