Nowy numer 46/2018 Archiwum

Nie oceniaj, nie zbywaj złotówką, ale reaguj

Granica bezdomności jest bardzo cienka. Czasem świadomość troski drugiej osoby to największe wsparcie.

- Jedną z form niskoprogowej pomocy jest Misja Garażowa - mówi Artur Wilpert z opolskiej Caritas   - Jedną z form niskoprogowej pomocy jest Misja Garażowa - mówi Artur Wilpert z opolskiej Caritas Karina Grytz-Jurkowska /Foto Gość Nadeszła fala niskich temperatur więc zewsząd rozlegają się apele o zachowanie czujności i wrażliwości na osoby bezdomne, pozostające na zewnątrz a będące np. pod wpływem alkoholu, żyjące w trudnych warunkach. Co roku niestety odnotowywane są bowiem przypadki zamarznięcia.

- Na szczęście społeczeństwo jest coraz bardziej świadome, że trzeba reagować i jak to zrobić. Bo generalnie same potrzeby osób bezdomnych się nie zmieniają - ciągle potrzebują oni żywności, odzieży, tyle że zimą ich warunki stają się radykalnie trudniejsze - mówi Artur Wilpert z Caritas Diecezji Opolskiej.

I tłumaczy, że u osób pozostających bez domu przez dłuższy czas obserwuje się tzw. syndrom obozowy, który pozwala im przetrwać nawet w ekstremalnych warunkach, ale nie każdy od razu ma taki swoisty instynkt albo np. pod wpływem alkoholu go traci i wtedy może dojść do tragedii.

- Bezdomność zawsze ma swoje korzenie w domu. To, co widzimy - koczowanie w poczekalniach, pustostanach, na parkowych ławkach - to już kolejny etap, ale zawsze najpierw coś pęka w domowych relacjach. Czasem winne jest uzależnienie, nieporozumienia albo inne problemy. Ale pamiętajmy, te osoby mają prawo do tego, by nie tłumaczyć się ze swojego stanu albo np. odmówić zamieszkania w oferowanym im ośrodku. I trzeba uszanować ich wolną wolę. To ich prawo decydować o swojej egzystencji - mówi.

Jak pomagać? - Pomaganie to sztuka, bo trzeba zauważyć, że nawet ktoś brudny, śmierdzący, opryskliwy jest człowiekiem. Widząc osobę np. śpiącą na ławce czy siedzącą gdzieś na zewnątrz, dobrze jest po prostu podejść i zapytać, czy wszystko w porządku, czy nic nie potrzebuje. Można też zadzwonić do odpowiednich służb. Jeśli nie ma zagrożenia życia, polecam szczególnie Straż Miejską (w Opolu nr 986). Oni mają odpowiednie narzędzia, patrolują teren miasta, przy okazji zawożąc koczującym w pustostanach gorącą herbatę. My ich zresztą też doposażamy - dajemy im śpiwory, czapki, rękawiczki, koce, które mogą dać potrzebującym. I ten łańcuch pomocy działa dobrze - chwali współpracę A. Wilpert.

Lepszą pomocą od dania złotówki jest ofiarowanie śpiwora, termosu bądź ciepłego posiłku   Lepszą pomocą od dania złotówki jest ofiarowanie śpiwora, termosu bądź ciepłego posiłku Karina Grytz-Jurkowska /Foto Gość Przestrzega zdecydowanie przed rozdawnictwem pieniędzy. To tylko uspokaja nasze sumienia, a w niewielkim stopniu pomaga. Jeśli już, wesprzyjmy raczej rzeczowo. Warto podpowiedzieć takiej osobie, gdzie można zjeść ciepły posiłek, herbatę, wykąpać się i dostać czystą odzież. Takie punkty to Misja Garażowa Caritas przy ul. Mickiewicza 5, gdzie ciepłe posiłki wydawane są we wtorki, środy i piątki, furta franciszkanów (od ul. Minorytów), którzy wydają ciepłe potrawy w środy i piątki oraz Punkt Socjalny PCK „Ikar” (ul. Sienkiewicza 2), gdzie, mając skierowanie od MOPS, można dostawać ciepły posiłek i odzież codziennie. Także w łaźni otwartej niedawno przez Caritas (ul. Szpitalna, poniedziałki, środy i piątki w godz. 9-11) można napić się ciepłej herbaty i uzyskać poradę.

Poza Opolem bezdomnych jest znacznie mniej, ale jest cała rzesza osób, które formalnie mają jakiś meldunek, ale albo nie mieszkają pod danym adresem, albo lokal ten to bardziej pozbawiony wszystkiego pustostan czy rudera. Niektórzy wolą jednak mieszkać w takich warunkach lub „na dziko” niż skorzystać z noclegowni czy ośrodków dla osób bezdomnych.

A. Wilpert dodaje, że nawet najbogatsze kraje i wyspecjalizowane służby nie wyeliminowały problemu bezdomności. To, co można zrobić, to w mądry sposób „uprawiać rozdawnictwo” poprzez niskoprogowe działania ułatwiające życie osobom bez dachu nad głową. I reagować, nawet ryzykując, że się usłyszy opryskliwą odmowę.

- Granica bezdomności jest bardzo cienka. W ludzkich relacjach zawsze priorytetem był dialog - zapytajmy, czy ktoś czegoś potrzebuje, najwyżej spotkamy się z odmową. Trudno. Czasem sama świadomość zainteresowania drugiej osoby, jej troski to największe wsparcie - podsumowuje.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy